Edyta Rzenno, środkowa AZS-u Białystok: Można było zdobyć chociaż dwa punkty

Edyta Rzenno była jedną z lepszych zawodniczek AZS-u Białystok w przegranym 2:3 spotkaniu z Pałacem Bydgoszcz.
Białostocka środkowa w sobotę popisywała się trudną zagrywką, ale w tym elemencie także nie ustrzegła się błędów.

- Staram się wrócić do tej zagrywki, która była wcześniej. Wychodzi to różnie, raz lepiej, raz gorzej - mówi Rzenno. - W tym meczu nie było najgorzej, chociaż też ze dwie albo trzy zagrywki zepsułam.

Białostoczanki po bardzo dobrym pierwszym secie przegrały dwa kolejne, by w czwartym doprowadzić do remisu. Tie-breaka zaczęły od prowadzenia 4:0, ale w końcówce także przegrały.

- Ciężko się mówi o takim spotkaniu - twierdzi Rzenno. - Można było zdobyć dwa punkty, ale w końcówce znowu były jakieś proste błędy. Chyba w sumie brakowało dobrego przyjęcia. Trener próbował ratować sytuację, wprowadzając nie w pełni zdrową Natalię Kurnikowską. Gramy w kratkę. W pierwszym secie pokazałyśmy, że Pałac jest do ogrania. Wyszłyśmy skoncentrowane, pewne siebie i po prostu nastawione na wygraną. W drugim nie udało się, przegrałyśmy na przewagi, w trzecim już totalnie odpuściłyśmy. Podniosłyśmy się w czwartym secie, a w piątym do połowy było dobrze i niestety parę prostych błędów zadecydowało o porażce.

Zespół z Białegostoku jest jedynym w lidze bez wygranej.