Klub ma na głowie prokuraturę i trenera na razie nie zmienia

W najbliższym czasie nie będzie zmiany trenera siatkarek AZS-u Białystok. W dwóch kolejnych meczach Orlen Ligi zespół poprowadzi Czesław Tobolski.
Białostoczanki przegrały sześć kolejnych spotkań i w tabeli zajmują ostatnie miejsce. W klubie o zmianie trenera zastanawiano się po sobotniej porażce 2:3 u siebie z Pałacem Bydgoszcz.

W poniedziałek na AZS spadły jednak inne kłopoty. Prezydent Białegostoku poinformował, że wypowiedział klubowi umowę dotyczącą promocji miasta podczas imprez sportowych, co oznacza, że i tak zadłużony AZS nie dostanie pieniędzy z kasy miasta. Co więcej, prokuratura wszczęła postępowanie, by sprawdzić, czy klub podał nieprawdziwe informacje w przetargu. W tej sytuacji prezes AZS-u Lech Rutkowski w poniedziałek mówił, że sprawa trenera zeszła na drugi plan.

We wtorek zarząd podjął decyzję odnośnie do Tobolskiego.

- W najbliższych dwóch spotkaniach drużynę poprowadzi Tobolski. Zobaczymy, jak to wypadnie. Jeżeli źle, będziemy dalej się zastanawiać - mówi Rutkowski.

Klub poszukuje także zawodniczek, które mogłyby wzmocnić drużynę. Rozmawiano z Magdaleną Saad, ale ta najprawdopodobniej wybierze inną ofertę. Z kolei jak wcześniej stwierdził prezes, była kapitan AZS-u Joanna Szeszko jest dla klubu za droga.

- Po zakończeniu ostatniego sezonu nikt ze mną nie rozmawiał o grze w AZS-ie - twierdzi Szeszko. - W poprzednich latach miałam jeden z niższych kontraktów, ale nie narzekałam, grałam. Zawsze chętnie pomogę klubowi, ale nie ma zainteresowania ze strony zarządu.