W Challenge Cup był awans, ale luki w składzie AZS-u Białystok coraz większe

Siatkarki AZS-u Metal-Fach Białystok awansowały do 1/8 Challenge Cup, ale ich przyszłość nie przedstawia się najlepiej. W wyjazdowym spotkaniu w lidze z MKS-em Dąbrowa Górnicza trener Czesław Tobolski będzie miał do dyspozycji najprawdopodobniej tylko osiem w pełni zdrowych zawodniczek.
Już przed środowym rewanżowym meczem w Challenge Cup z Olimpiakosem Pireus szkoleniowiec AZS-u musiał mocno kombinować ze składem. Po tym jak zespół niespodziewanie opuściły siatkarki z Trynidadu i Tobago Sinead Jack i Channon Thompson, został tylko z jedną, i to nie w pełni zdrową, środkową Edytą Rzenno. W Grecji na tej pozycji wyszły od początku Krystle Esdelle i Rheeza Grant, ale ta pierwsza w trzecim secie doznała kontuzji (skręcenie w stawie skokowym) i na boisko musiała wejść Rzenno. Mimo tak dużych roszad i przegranych zdecydowanie trzech pierwszych odsłonach AZS okazał się lepszy w "złotym secie" (15:12) i pozostał w europejskich rozgrywkach.

- W sumie nastawialiśmy się na "złotego seta" i to się udało - zdradza Tobolski. - Rzenno pomogła na tyle, na ile mogła. Zadecydowały nasza koncentracja i motywacja. Ponadto w "złotym secie" popełniliśmy zdecydowanie mniej błędów własnych niż we wcześniejszych partiach.

W 1/8 Challenge Cup AZS zagra z ukraińskim Khimik Yuzhny Odessa, który wyeliminował belgijską drużynę - Gent Dames. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w połowie stycznia. Ale wiadomo, że dla białostockiego klubu ważniejsza jest walka o utrzymanie w Orlen Lidze. W tych rozgrywkach AZS w sobotę zagra na wyjeździe z MKS-em Dąbrowa Górnicza.

- W Dąbrowie Esdelle na 99 procent zagrać nie będzie mogła - twierdzi Tobolski.

Wciąż trwają negocjacje z Jack i Thompson, ale w tej sprawie także nie ma dobrych wieści. Zawodniczki wyjechały do swego kraju i na razie nie zamierzają wracać, mimo że mają ważne kontrakty z białostockim klubem.

- Z zawodniczkami rozmawia trener kadry Trynidadu i Tobago, który już wcześniej prosił je, aby nie wyjeżdżały z Polski - mówi Sebastian Humbla, wiceprezes AZS-u do spraw sportowych. - Wiem, że będzie je namawiał, aby wróciły do Białegostoku. Rozmawiamy także z menedżerem zawodniczek, ale na razie rezultatu tych rozmów nie chcę zdradzać. Wysłaliśmy pisma do FIVB (światowa organizacja siatkówki), a także do Polskiego Związku Piłki Siatkowej, że zawodniczki są zawieszone do czasu wyjaśnienia sprawy. Mam nadzieję, że na początku przeszłego tygodnia wszystko będzie już jasne.

W tej sytuacji, gdy do zespołu zostanie dołączona wracająca po kontuzji druga libero Marta Kutikow, Tobolski będzie miał do dyspozycji osiem w pełni zdrowych zawodniczek. Czy z takim składem jest sens dalszej rywalizacji w lidze?

- Nie mamy wyjścia, w meczu z Dąbrową Górniczą zagramy tymi zawodniczkami, które są - mówi Tobolski. - Potem pozostaje czekać, aż wyjaśni się sprawa z Jack i Thompson. Mam nadzieję, że wrócą i będą grały. Szkoda byłoby to tak zostawić, bo ostatnio dziewczyny już naprawdę nieźle się prezentowały.

Program spotkań 11. kolejki

Sobota: MKS Dąbrowa Górnicza - AZS Białystok (godz. 17), PTPS Piła - Legionovia Legionowo.

Niedziela: BKS Bielsko-Biała - Budowlani Łódź, Muszynianka Muszyna - Trefl Sopot.

Poniedziałek: Impel Wrocław - Pałac Bydgoszcz.

Tabela Orlen Ligi



1. BKS Bielsko-Biała102528:9
2. Trefl Sopot102425:10
3. MKS Dąbrowa Górnicza102326:11
4. Muszynianka Muszyna92121:8
5. PTPS Piła101821:14
6. Budowlani Łódź10915:25
7. Legionovia Legionowo10813:24
8. Pałac Bydgoszcz10711:27
9. Impel Wrocław10612:28
10. AZS Białystok969:25
Dwa ostatnie zespoły po rundzie zasadniczej będą grały o utrzymanie w lidze