Edyta Rzenno poszła do lekarza, a klub rozwiązał kontrakt. Zamieszanie w AZS-ie Białystok

Nie siedem, a zaledwie sześć siatkarek AZS-u Metal-Fach Białystok poleciało na Ukrainę na rewanżowe spotkanie 1/8 finału Challenge Cup. Edyta Rzenno z powodu kontuzji kolana odmówiła wyjazdu, a klub rozwiązał z nią kontrakt.
Na czwartkowe rewanżowe spotkanie z Chimikiem Jużny Odessa miało jechać siedem zawodniczek i trener od przygotowania fizycznego Maciej Czajka. Kłopoty z paszportem i wizami nie pozwoliły na wyjazd trenerowi Jackowi Malczewskiemu i dwóm siatkarkom Krystle Esdelle i Rheeze Grant. Na zbiórkę przed wyjazdem na lotnisko nie stawiła się jednak też środkowa Edyta Rzenno, która od dłuższego czasu narzekała na kontuzję kolana.

- Od dwóch miesięcy prosiłam klub o wizytę u specjalisty, gdyż kolano mnie bolało - opowiada Rzenno. - Niestety moje prośby były nieskuteczne, więc sama musiałam się tym zająć. Wizytę u lekarza miałam wyznaczoną wcześniej na środę. Czekałam na to długo i nie mogłam przełożyć. Dostałam zwolnienie do 20 lutego, które zaniosłam do klubu. Tam wręczono mi pismo zawiadamiające o rozwiązaniu kontraktu. Pismo to przyjęłam, a dalej sprawą najprawdopodobniej zajmie się prawnik.

Rzenno już wcześniej chciała rozwiązać kontrakt, a powodem były zaległości finansowe klubu wobec zawodniczki. Jak twierdzi środkowa, zaległości sięgają października ubiegłego roku.

- Siatkarka w kontrakcie ma zapisane, że ma brać udział w rozgrywkach, a Edyta Rzenno odmówiła gry - przedstawia stanowisko klubu dyrektor sportowy Sebastian Humbla. - Moim zdaniem niedopuszczalne jest, aby dopiero w przeddzień wyjazdu zawiadomiła nas, że nie może jechać. To był główny powód rozwiązania kontraktu.