Bez niespodzianki, ale nie bez emocji. AZS Białystok przegrał z Muszynianką [ZDJĘCIA]

Siatkarki AZS-u Białystok już przed starciem z Muszynianką Muszyna były skazywane na porażkę. Najsłabszy zespół w lidze targany kłopotami finansowymi i organizacyjnymi zmierzył się wszak z liderem rozgrywek. Niespodzianki nie było. Wicemistrzynie Polski wygrały w trzech setach
W porównaniu z ostatnią konfrontacji (w sobotę białostoczanki przegrały 1:3 z Budowlanymi Łódź) AZS do starcia z wicemistrzyniami Polski (było to zaległe spotkanie z dziesiątej kolejki) przystąpił w trochę zmienionym składzie. Do drużyny wróciły Krystle Esdelle i Rheeza Grant. Reprezentantki Trynidadu i Tobago opuściły zespół w poprzednim tygodniu. Wydawało się, że postąpią tak jak wcześniej ich rodaczki (Sinead Jack i Channon Thompson wyjechały do rodzinnego kraju), ale ostatecznie postanowiły wrócić. Podobno wyjechały do Anglii tylko po to, żeby dać działaczom AZS-u do myślenia, a potem miały problem z powrotem. Powodem wyjazdu ponoć nie były zaległości finansowe. Tak przynajmniej już po środowym meczu mówiła Grant.

Ostatecznie zawodniczki z Trynidadu i Tobago znalazły się w kadrze meczowej na spotkanie z Muszynianką, ale zagrała tylko Grant (Esdelle ma kłopoty z barkiem). W środę nie mogła natomiast wystąpić Anna Łozowska, środkowa się rozchorowała.

Gospodynie całkiem nieźle rozpoczęły spotkanie z Muszynianką. Wyrównana gra skończyła się już jednak przy stanie 6:6. Potem systematycznie siatkarki z Muszyny odskakiwały punkt za punktem. Białostoczanki miały przede wszystkim problem ze skończeniem ataku. Aż siedmiokrotnie w pierwszej partii rywalki skutecznie powstrzymywały je blokiem.

Drugą odsłonę siatkarki AZS-u rozpoczęła rewelacyjnie. Najpierw prowadziły w niej 4:1, a następnie wygrywały już nawet 17:12. Wyśmienicie w tej części spotkania spisywała się Natalia Kurnikowska. Przyjmująca w drugim secie zdobyła dziewięć punktów.

Przewaga gospodyń szybko stopniała jednak do jednego "oczka" (17:16). W tym momencie zanosiło się na to, że zawodniczki zespołu z Muszyny spokojnie wygraną zakończą i drugiego seta. Stało się jednak inaczej. Białostoczanki jeszcze raz w tej partii poderwały się do walki. Po dwóch atakach Kurnikowskiej, jednym Grant i bloku Laury Tomsi na Dominice Sieradzan AZS prowadził 23:19. Białostoczanki były więc zaledwie dwa punkty od zwycięstwa w drugiej odsłonie. Ostatecznie jednak i w tej partii triumfowały wicemistrzynie Polski. Najpierw sprawy w swe ręce wzięła Eleonora Dziękiewicz (zdobyła punkt blokiem i atakiem), potem skuteczną zagrywką popisała się Kinga Kasprzak, a set zakończył się zablokowaniem prawie nieomylnej wcześniej Kurnikowskiej.

Po trzeciej odsłonie ponownie powody do radości miały zawodniczki z Muszyny, które mogły się cieszyć nie tylko z wygrania kolejnego seta, ale też całego spotkania. Co więcej to zwycięstwo oznacza, że rundę zasadniczą zakończą na pierwszym miejscu w tabeli.

Siatkarki AZS-u już w zasadzie od dawna szykują się natomiast do gry w barażach o pozostanie w lidze. W sobotę będzie przedsmak tej rywalizacji. Białostoczanki zagrają bowiem we własnej sali (godz. 17) z zajmującą obecnie dziewiątą pozycję w tabeli ekipą z Legionowa (na to spotkanie uczniowie szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych wchodzą za darmo).



AZS Białystok - Muszynianka Muszyna 0:3

Sety: 14:25, 23:25, 21:25.

AZS: Polak, Kurnikowska, Tomsia, Grant, Chmiel, Bulbak, Kutikow (libero).

Muszynianka: Kaczmar, Rousseaux, Kasprzak, Dziękiewicz, Sieradzan, Gajgał, Maj (libero).