Kibice AZS-u Białystok piszą list. "Zawodniczki są traktowane w sposób haniebny i skandaliczny"

Drodzy Włodarze i Sponsorzy klubu! Dorosłość polega między innymi na tym, iż ponosi się odpowiedzialność za swoje czyny, dlatego też żądamy, aby nazwiska osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację w klubie ujrzały światło dzienne - piszą m.in. w specjalnym liście kibice AZS-u Białystok.
Sytuacja w AZS-ie Białystok jest zła. Klub od lat nie może sobie poradzić z problemami finansowo-organizacyjnymi. W weekend siatkarki AZS-u rozpoczynają rywalizację w barażach o utrzymanie w ekstraklasie z Legionovią Legionowo. Przed tymi zmaganiami list do sponsorów i włodarzy białostockiego klubu wystosowali kibice. Jego treść poniżej.

List kibiców

Z wielkim ubolewaniem obserwujemy to, co od pewnego czasu dzieje się wokół białostockiej siatkówki. Zawodniczki są traktowane w sposób haniebny i skandaliczny, a to przynosi wielki wstyd nie tylko klubowi, ale także godzi w wizerunek miasta i regionu. My, wierni kibice AZS-u, nie możemy na to spokojnie patrzeć. Jesteśmy zaniepokojeni tym, iż - według doniesień prasowych - nie wszystkim zależy na tym, by ten piękny sport, jakim jest siatkówka, nadal istniał w Białymstoku na najwyższym poziomie.

W ostatnich dniach z funkcji prezesa zrezygnował pan Cezary Wysocki. Wydawało się, iż jest to człowiek, któremu zależy na wyprowadzeniu klubu na prostą i - co najważniejsze - któremu się po prostu chce działać dla dobra siatkówki w stolicy województwa podlaskiego. Podczas krótkiej kadencji pan Wysocki zdołał poprawić nastroje nasze, ale także siatkarek. Niestety, ale według słów byłego prezesa nie było akceptacji dla jego działań wśród członków stowarzyszenia i nie tylko.

Drodzy Włodarze i Sponsorzy klubu! Dorosłość polega między innymi na tym, iż ponosi się odpowiedzialność za swoje czyny, dlatego też żądamy, aby nazwiska osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację w klubie ujrzały światło dzienne. Chcemy wiedzieć, komu i dlaczego nie zależy na uratowaniu siatkówki w Białymstoku. Nie może być tak, że anonimowe osoby prowadzą działania godzące w dobre imię klubu, miasta i regionu. Tchórzowskim zachowaniom mówimy stanowcze NIE! Przyznanie się do winy i popełnionych błędów byłoby wyrazem męskości, a tego właśnie oczekują wierni kibice białostockiej piłki siatkowej. Oczekujemy pisemnej odpowiedzi w tej sprawie. Ubolewamy nad faktem, iż nie otrzymaliśmy takowej w przypadku poprzedniego naszego pisma, ale wierzymy, że tym razem zostaniemy potraktowani poważnie.

Wyrażamy także głęboką nadzieję, iż każdy, kto może w jakikolwiek sposób pomóc w uratowaniu siatkówki na poziomie ekstraklasy, zrobi to. Dyscyplina ta w naszym mieście stoi nad przepaścią i tylko od ludzi dobrej woli zależy, czy spadnie na dno, czy też zostanie uratowana. Liczymy, że żadna z osób "z tylnego siedzenia" nie przeszkodzi w tym.

Zawodniczki mają przed sobą najważniejsze mecze całego sezonu. Będą walczyć w meczach barażowych o utrzymanie w Orlen Lidze. Jesteśmy spokojni o ich postawę, bo wiemy, że dadzą z siebie wszystko, by uratować drużynę od spadku do I ligi. Trzymamy za nie kciuki i w każdym meczu będziemy je wspierać dopingiem. Jednak "do tanga trzeba dwojga". Walka sportowa to jedno, ale pozostaje jeszcze walka o finansowo-organizacyjne poprawienie poziomu istnienia klubu. Liczymy na rozsądne działania osób, które są za to odpowiedzialne.