Sport.pl

Tymiński: Czuję się bardziej doceniony niż wcześniej

Rano opuścili Turcję, w środę o godz. 13 powinni już być w Warszawie - piłkarze Jagiellonii wracają z drugiego zgrupowania. Jednym z ?wygranych? okresu przygotowawczego jest Łukasz Tymiński
Po jesiennych meczach wydawało się, że pomocnik będzie musiał szukać sobie nowego klubu. Po zmianie trenera (Czesława Michniewicza zastąpili Tomasz Hajto i Dariusz Dźwigała) zmieniła się też sytuacja Tymińskiego.

- Zarówno u poprzedniego trenera, jak i obecnego, na treningach dawałem z siebie sto procent. Być może nowy szkoleniowiec spojrzał na mnie z innej strony i inaczej ocenił moją grę. Z pewnością jednak czuję się bardziej doceniony niż wcześniej - mówi Tymiński w rozmowie z oficjalnym serwisem internetowym białostockiego klubu www.jagiellonia.pl.

Zawodnik jesienią jeżeli już grał to zazwyczaj nie na swej nominalnej pozycji, czyli defensywnego pomocnika.

- Właśnie dlatego była to dla mnie trudna sytuacja, bo jeśli już było mi dane zagrać, to zupełnie na innej pozycji. Wiadomo, że defensywny pomocnik nie będzie wyróżniał się grając na pozycji skrzydłowego. Uważam, że zawsze jestem gotowy na to, aby zostawić na boisku serce. Każdy zawodnik ma swoje atuty i trzeba je jak najlepiej wykorzystać, między innymi właśnie poprzez wystawienie na odpowiedniej pozycji - stwierdza Tymiński. - Trener Hajto też w jakiś sposób docenia we mnie to, że podczas zejścia z boiska jestem wycieńczony, a będąc na nim daję z siebie to co mogę. Pochodzę z południa Polski, podobnie jak nasz trener. Górale to ludzie charakterni, a ja mam taki temperament, że na placu gry zostawiam całe swoje zdrowie. Czasem kibic może nie docenić tego co robię na boisku. Moja gra nie jest tak efektowna, jak zawodników kreujących grę w ofensywie, jednak ktoś, kto zna się na piłce doceni mój wysiłek. Już przed pierwszym naszym sparingiem trener powiedział, że gram na najważniejszej pozycji i chodzi w niej o to, żeby nie popełniać prostych błędów. Stawiając na takiej pozycji młodego zawodnika trener musi dać mu kredyt zaufania. Wiadomo, że zdarzy się czasem popełnić jakiś błąd, aczkolwiek jeśli dostanę szansę gry to nie mam zamiaru wychodzić z takim założeniem na boisko. Nie będę się rozczulał nad tym, jak ważna jest moja pozycja tylko zamierzam wyjść na boisko i wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafię.

Po powrocie do Polski środa i czwartek będą dniami wolnymi dla piłkarzy. W piątek zawodnicy mają ćwiczyć indywidualnie, natomiast w sobotę spotykają się dwukrotnie - najpierw na siłowni a później na boisku.

- Uważamy, że w Turcji narodził się bardzo solidny zespół, zgrany kolektyw. Zawodnicy tryskają energią i widzą, że idziemy w dobrym kierunku. Chcemy, żeby zapamiętali wszystkie dobre rzeczy, których tu w Turcji bez wątpienia nie brakowało. Teraz wystarczy przełożyć to wszystko na mecze mistrzowskie. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to łatwe zadanie, ale jak najbardziej wykonalne. Myślę, że piłkarze przekonali się już do nas, ufają nam i razem możemy zdziałać wiele - podsumowuje zgrupowanie Dariusz Dźwigała.

Więcej o: