Sport.pl

Sezon raczej zakończony - informuje Tomasz Frankowski

Chyba że wiązadło poboczne w prawym kolanie w ciągu trzech tygodni się zrehabilituje, to na koniec ligi jeszcze zagram - poinformował jeden z najlepszych strzelców w historii ekstraklasy po sobotniej wizycie w Carolina Medical Center w Warszawie.
Frankowski doznał kontuzji pod koniec piątkowego treningu, w trakcie gierki starł się z obrońcą Luką Gusiciem. Tego samego dnia w Białymstoku poddał się badaniom USG i rezonansem magnetycznym. W sobotę pojechał po diagnozę do Warszawy.

- Jakieś anomalie są w kolanie. Może nie tak poważne, jak mi się wydawało zaraz po treningu. Mam nadzieję, że w tej rundzie jeszcze zagram - mówił bialystok.sport.pl przed rozmową z lekarzem. Później napisał SMS-a o treści takiej, jak we wstępie.

W poniedziałek Jagiellonia gra w Lubinie. Później czeka ją jeszcze sześć spotkań do końca sezonu: 7 kwietnia z Wisłą Kraków (zespołem, z którym Frankowski zdobył najwięcej w swojej karierze), 13 kwietnia w Bełchatowie, 21 kwietnia z Górnikiem Zabrze (w nim mógłby już zagrać?), 27-30 kwietnia w Warszawie z Legią, 3 maja we Wrocławiu i 6 maja z ŁKS Łódź.

Frankowski, król strzelców poprzedniego sezonu ekstraklasy, w obecnych rozgrywkach strzelił 12 goli, mniej tylko od Artjoma Rudniewa z Lecha Poznań. W dwóch ostatnich meczach znowu zaczął imponować skutecznością taką, jak w pierwszej fazie rozgrywek, gdzie szybko zaliczył dziewięć trafień, gwarantujących Jagiellonii spokojny byt w rozgrywkach. W pojedynku z Lechem Poznań (2:0) zdobył jednego gola, a ostatnio z Widzewem Łódź (4:1) dwa po rzutach karnych.

W historii występów w ekstraklasie napastnik, który w sierpniu skończy 38 lat, zdobył 159 bramek. Do trzeciego w klasyfikacji wszechczasów Gerarda Cieślika brakuje mu jeszcze ośmiu trafień.

Po sezonie Frankowskiemu kończy się kontrakt w Jagiellonii. Ostatnio kapitan białostockiej drużyny mówił, że wtedy wraz z rodziną (która ma się powiększyć) zdecyduje, czy podjąć rozmowy z klubem o nowej umowie.

Więcej o: