Kiedy piłkę trzeba wyprowadzić, a kiedy wyp...ć

Gracze defensywni Jagiellonii ćwiczą rozegranie piłki. W pewnym momencie tracą ją przed bramką. Tomasz Hajto nie wytrzymuje. Staje w polu karnym z piłką i pyta spokojnie: - Co w tej sytuacji trzeba było zrobić? No co? Wyp...ć!!! - krzyczy i wznawia ćwiczenia.
Paweł Orpik: Pozbierałeś się po meczu z Widzewem, kiedy pośliznąłeś się przed swoim polem karnym i rywale strzelili gola na 1:1?

Tomasz Porębski, środkowy obrońca Jagiellonii: - Tak, nie mogło być z tym większych problemów. W piątek przed treningiem jeszcze raz przeanalizowaliśmy tą stratę. Trener powiedział, jak mogłem się lepiej zachować i wyciągnę z tego wnioski. Więcej takich bramek nie będzie.

Ale podczas treningu znowu nie było idealnie z tym rozegraniem piłki w strefie obronnej.

- Potrenowaliśmy sobie wyprowadzenie piłki z Grzesiem Sandomierskim. W gierce treningowej mogłem próbować to wykorzystać. Raz wyszło, raz nie, na meczu powinno być tylko dobrze. Jestem pewien, że jak teraz będę miał "na plecach" przeciwnika, ja w spotkaniu z Widzewem, to Grzesiu już nie będzie mi podawał.

A jeśli już, to zastosujesz się szybko do zalecenia trenera o posłaniu piłki jak najdalej?

- Trener tłumaczy, że to zależy od sytuacji, czy mam obok siebie zawodnika drużyny przeciwnej, czy nie. Jeżeli jest mocny pressing ze strony rywali, to mam wybijać piłkę jak najdalej od siebie. Ale jeżeli tylko jest szansa wyprowadzenia jej, to mam próbować to robić. I będę starał się do tego stosować. Chodzi o to, byśmy nie pałowali - jak mawia trener, tylko uczyli się grać w piłkę.

W poniedziałek gracie z Zagłębiem. Na kogo będziesz najbardziej uważał, aby nie strzelił wam gola?

- Mecz na pewno będzie niełatwy. Zagłębie jest u siebie groźne, a nam na wyjazdach nie idzie. Z pewnością spotkanie nie będzie takie, jak dwa ostatnie przed własną publicznością. Jako obrońca zwracam uwagę na napastników. W Zagłębiu gra Darvydas Sernas i z Alexisem [Norambueną, przechodzącym właśnie obok z szerokim uśmiechem - red.] jakoś sobie z nim poradzimy. Myślę, że na Litwina trzeba zwrócić szczególną uwagę.

Sernas w Zagłębiu stracił skuteczność, którą miał w poprzednim sezonie w Widzewie Łódź.

- Artjom Rudniew też nie strzelał goli, ale w końcu się odblokował. Na szczęście po meczu z nami. Mam nadzieję, że tak samo będzie z Sernasem.