Sport.pl

W tym sezonie już wygraliśmy na wyjeździe - mówi Thiago Cionek przed meczem Jagiellonii w Bełchatowie

Od ponad roku białostocka drużyna ma problem z solidną grą defensywną z większą regularnością. Trenerzy wciąż poszukują porządnego partnera do gry na środku obrony dla Thiago Cionka, który w piątkowym spotkaniu z GKS-em powinien być kapitanem drużyny.
Kiedy w poprzednim sezonie Jagiellonia zajmowała pierwsze miejsce w ekstraklasie, obok Cionka grał Andrius Skerla. Trochę wcześniej kolejność tą należało odwrócić, a akcenty zmienić - to Brazylijczyk z polskim obywatelstwem nabierał ogłady boiskowej przy Litwinie. Wiek zrobił jednak swoje i w końcu należało zacząć szukać następcy dla Skerli. Poprzedni trener białostoczan Czesław Michniewicz odważnie postawił na kapitana mistrzów Polski juniorów, Tomasza Porębskiego. Do końca sezonu 20-latek miał pobierać nauki na boisku. Drużynie spadek raczej nie groził.

- Jeden mecz w ekstraklasie, to jak kilka miesięcy treningów - podkreślał Michniewicz.

Nowy trener Tomasz Hajto ściągnął do zespołu zimą starszego o trzy lata od Porębskiego Lukę Gusicia. Chorwat w pierwszych meczach w ekstraklasie popełniał jednak fatalne błędy, które kończyły się stratami bramek przez Jagiellonię. W końcu nastąpił powrót do Porębskiego. Ostatnio jednak młody białostoczanin pauzował za żółte kartki i do gry musiał wrócić Gusić. I jeden, i drugi raz gra lepiej, raz gorzej. Porębski ma to szczęście, że po jego błędach zespół punktów nie traci tak, jak po pomyłkach Chorwata.

Cionek nie chce wypowiadać się na temat zmian kadrowych w bloku obronnym Jagiellonii.

- Ja sam walczę na treningach i w meczach o to, żeby grać. Tak samo jak inni zawodnicy. Jest nas kilku. To trenerzy wiedzą, co jest najlepsze dla drużyny i oni decydują o tym, kto gra - mówi obrońca, który 21 kwietnia skończy 26 lat. Pod nieobecność w składzie kontuzjowanego Tomasza Frankowskiego i pauzującego za żółte kartki Tomasza Kupisza to on powinien nosić opaskę kapitańską. Gra już w Jagiellonii czwarty sezon. Dłuższy staż - bez przerwy jak w przypadku Grzegorza Sandomierskiego - ma Alexis Norambuena, ale Chilijczyk niechętnie wdaje się w dłuższe rozmowy po polsku.

Wszyscy zadają sobie pytanie, czy w końcu...? - zapytaliśmy Thiago Cionka.

- W końcu co? - upewnił się.

Wygracie na wyjeździe?

- Wygraliśmy już w tym sezonie - przypomniał zwycięstwo w Gdańsku na koniec jesiennego grania. Ale to jednak trochę mało jak na cały sezon. - Wiadomo, że lepiej prezentujemy się u siebie, grając ze wsparciem kibiców. Na pewno mamy lepszą drużyną, niż wskazują na to wyniki. Nie jeździmy po to, żeby sobie podróżować. Powinniśmy częściej przywozić punkty. Ponad trzy lata daję z siebie wszystko i w meczach wyjazdowych, i u siebie, ale na wyjazdach nie wychodzi. Trudno podać powód. Każdy kolejny mecz to okazja do przełamania. Udało się w Gdańsku. Naprawdę bardzo miło wracać z takiej zwycięskiej podróży. Bełchatów nie jest jeszcze pewny utrzymania, więc czeka nas ciężki mecz. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze.

Więcej o:
Skomentuj:
W tym sezonie już wygraliśmy na wyjeździe - mówi Thiago Cionek przed meczem Jagiellonii w Bełchatowie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX