Alexis Norambuena goni w Jagiellonii Tomasza Frankowskiego

Alexis Norambuena debiutował w polskiej lidze i w Jagiellonii w marcu 2008 r. W sobotę z Górnikiem Zabrze grał po raz setny w ekstraklasie. - Jak tutaj przychodziłem, nie sądziłem, że będę tu tak długo, ale cieszę się z tego - mówi bialystok.sport.pl
28-letni Chilijczyk ma najdłuższy staż w białostockim zespole, licząc bez żadnej przerwy. Został sprowadzony w połowie sezonu 2007/8 - po powrocie Jagiellonii do ekstraklasy. Z miejsca wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce, ale zespół spisywał się wtedy fatalnie. Odmienił to dopiero trener Michał Probierz, który latem przeprowadził rewolucję kadrową. Norambuena ją przetrwał, chociaż w pierwszej rundzie pod wodzą nowego szkoleniowca więcej grał w Młodej Ekstraklasie. Na prawej obronie grywał raczej Dariusz Łatka (obecnie Podbeskidzie Bielsko-Biała) i Igor Lewczuk (Ruch Chorzów).

- Był to jedyny czas, kiedy myśleliśmy z żoną, że trzeba stąd wyjechać - wspomina Norambuena.

Od wiosny 2009 r. ma już jednak pewne miejsce w jedenastce Jagiellonii. Przez pięć sezonów rozegrał już 100 meczów w ekstraklasie. Z obecnie grających więcej na koncie ma tylko Tomasz Frankowski. Gdyby obaj występowali z taką regularnością jak teraz w kolejnym sezonie, już jesienią zajmą dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji zawodników z największą liczbą meczów w ekstraklasie w barwach żółto-czerwonych (klasyfikacja poniżej).

W sobotę Norambuena był zadowolony przede wszystkim z wygranej 2:1 z Górnikiem Zabrze.

- Nie myślałem o tym meczu, jako o czymś szczególnym, że tyle spotkań jest już za mną. Podszedłem jak do pierwszego, żeby wypaść jak najlepiej - powiedział nam Norambuena. - Chociaż faktycznie jest fajnie, że zdołałem aż tyle razy tutaj zagrać. Cieszę się, bo Jagiellonia to dobry klub, jest już w moim sercu.

Alexis Norambuena przyznaje - nie przypuszczał, że spędzi w Białymstoku tak dużo czasu. Leciał do Polski raczej z nastawieniem, że to może być odskocznia do lepszej piłki.

- Jak tu leciałem, wiedziałem jedynie o papieżu z Polski Janie Pawle II - przypomina. - Nie jest łatwo przebić się do lepszej ligi. Spokojnie trzeba grać, robić swoje i jeśli byłaby propozycja, wtedy dopiero można o tym myśleć. Ja cieszę się, że gram w Jagiellonii, bo moja rodzina jest zadowolona. Dwójka dzieci bardzo dobrze mówi po polsku - to się liczy. Jak oni, żona są zadowoleni, to ja też. Białystok dużo nam daje dobrego - podkreśla Alexis Norambuena.

Jest prawym obrońcą, ale często w Jagiellonii łata dziury także po przeciwnej stronie boiska. Zdobył w Polsce jednego gola - jesienią w Łodzi z ŁKS-em z rzutu karnego. W niedawnym spotkaniu z Wisłą Kraków mógł powtórzyć ten wyczyn, ale zmarnował jedenastkę.



Najwięcej spotkań w Jagiellonii w ekstraklasie*

1. Jarosław Bartnowski 113 meczów przez 4 sezony w latach 1987-93;

2. Tomasz Frankowski 104 mecze przez 5 sezonów w latach 1992-93 i 2009-12;

3. Andrzej Ambrożej 101 meczów przez 4 sezony w latach 1987-93l;

4. Janusz Szugzga 101 meczów przez 4 sezony w latach 1987-93;

7. Alexis Norambuena 100 meczów przez 5 sezonów w latach 2008-12;

5. Hermes 96 meczów przez 4 sezony w latach 2008-11;

6. Andrius Skerla 95 meczów przez 4 sezony w latach 2008-11;

8. Thiago Cionek 86 meczów przez 4 sezony w latach 2008-12;

9. Antoni Cylwik 76 meczów w 3 sezony w latach 1987-90;

10. Wiesław Romaniuk 76 meczów w 4 sezony w latach 1987-93.

*za jagiellonia.pl

Więcej o: