Jagiellonia - Górnik 2:1 na jego urodziny - prezent od Boga, a świętowanie po brazylijsku

Jagiellonia pokonała w sobotę 2:1 Górnika Zabrze, a jej obrońca Thiago Cionek obchodził 26. urodziny. Po meczu kibice z resztą drużyny odśpiewali mu gromkie sto lat.
- Ta sobota była wyjątkowa - mówił bialystok.sport.pl Brazylijczyk z polskim obywatelstwem. - Pierwszy raz się zdarzyło, że kiedy miałem urodziny, graliśmy u siebie i wygraliśmy. Ułożyło się super - to prezent od Boga. Mam zdrowie, mogę robić to co najbardziej lubię, czyli gram w piłkę i jeszcze wygrywam w urodziny. Radość ogromna. To sto lat z trybun po ostatnim gwizdku sędziego zapamiętam na zawsze.

Po meczu Thiago Cionek planował imprezę urodzinową w gronie najbliższych przyjaciół.

- Na treningu zbieramy się teraz we wtorek, więc można trochę się pobawić. Na spokojnie na pewno - podkreślił Cionek. Zapytany czy po polsku, czy po brazylijsku, stanowczo postawił na drugą opcję. Mówi, że nie lubi wódki, spróbował raz i więcej nie chce. Z alkoholi od czasu do czasu napije się wina lub piwa.

- Wśród znajomych są osoby z Polski, z Ameryki, ale też tak jak ja pół na pół - uśmiechał się Cionek, którego przodkowie pochodzili z naszego kraju.

Zobacz zdjęcia z meczu Jagiellonia - Górnik



Na koniec spytaliśmy, jak ocenia mecz z Górnikiem Zabrze.

- Mieliśmy zadanie, żeby przez 10-15 pierwszych minut łapać Górnika wysokim pressingiem. To kosztowało nas sporo zdrowia. Ale w efekcie Górnik się wycofał i pozwolił nam na spokojniejszą grę. Konsekwentnie robiliśmy swoje i zdobyliśmy bramkę. Pierwszą połowę więcej biegaliśmy, drugą już bardziej taktycznie graliśmy, ale też słoneczna pogoda kosztowała nas trochę więcej zdrowia. Jest fajnie, ale najpierw trzeba się do niej przyzwyczaić po zimie - tłumaczył Thiago Cionek.

Więcej o: