Sport.pl

Tomasz Frankowski jest w reprezentacji na Euro. Ktoś jeszcze z Jagiellonii ma szansę?

Jeden z najlepszych strzelców w historii ekstraklasy na pewno znajdzie się w reprezentacji na mistrzostwa Europy. Właściwie cały czas w niej jest - jako członek sztabu szkoleniowego. Selekcjoner Franciszek Smuda mógłby jednak powołać Tomasza Frankowskiego jako napastnika.
Kapitan Jagiellonii w sierpniu skończy 38 lat, ale wciąż imponuje skutecznością. W tym sezonie ligowym ma już na koncie 15 goli. Lepszy od niego o sześć trafień w ekstraklasie jest tylko Łotysz Artjom Rudniew. Za to drugi z Polaków w klasyfikacji - Arkadiusz Piech - ustrzelił dziesięć bramek.

Także w końcówce rozgrywek Tomasz Frankowski zadziwia umiejętnościami strzeleckimi. Mimo problemów zdrowotnych, w czterech ostatnich swoich występach zdobył sześć goli. Ostatniego na stadionie Legii Warszawa, gdzie potrafił skierować piłkę do siatki głową, chociaż do wysokich napastników nie należy i rywalizował z zaliczanymi do najlepszych zawodników w kraju - Dusanem Kuciakiem w bramce, Michałem Żewłakowem i Inakim Astizem w obronie.

Trener Jagiellonii Tomasz Hajto, pytany po meczu z Legią czy Frankowski nie powinien być powołany do reprezentacji w roli napastnika, a nie trenera, odpowiedział: - Trzeba odkurzyć Żewłakowa i Frankowskiego. Ta dwójka w naszej lidze się wyróżnia. Ale też trzeba jedną rzecz podkreślić. Tomek Frankowski wygląda w naszej drużynie fajnie, bo staramy się grać w piłkę. Gdybyśmy grali "lagę" Tomkowi byłoby ciężej. Nawet przyjeżdżając na Legię staraliśmy się grać w piłkę, cieszyć grą. Nie można zamykać drogi przed nikim. Skoro wyróżniają się tutaj, niech jadą. Niech decyduje aktualna dyspozycja i forma.

Franciszek Smuda nazwiska 26 piłkarzy (sześciu kolejnych znajdzie się na liście rezerwowych), którzy pojadą na ostatnie zgrupowania przed Euro 2012, poda w środę przed północą podczas koncertu na warszawskim podzamczu. Co sądzi o powołaniu Frankowskiego, który wyróżnia się w polskiej lidze?

- Byłem w poniedziałek na derbach Wisła - Cracovia, a później obejrzałem derby Manchesteru i nawet nie mam słów, by opisać jak bardzo się różniły. Przed rokiem śmialiśmy się z naszej ligi, że nikt nie chce zdobyć mistrzostwa. To co powiedzieć teraz, kiedy dwie kolejki przed końcem na tytuł ma szansę aż pięć drużyn. Dla kibica może to i ciekawe, ale poziom meczów... Czasem nie da się patrzeć - powiedział Sport.pl.

To co dla Frankowskiego się należy, dla któregokolwiek innego zawodnika Jagiellonii byłoby sensacją. Przez ostatni rok Euro oddaliło się zwłaszcza od Grzegorza Sandomierskiego. Przed wyjazdem do Genku był powoływany do kadry w roli rezerwowego bramkarza. I taką rolę mógłby pełnić podczas zbliżającego turnieju, skoro Smuda nie bierze pod uwagę ani Artura Boruca, ani Tomasza Kuszczaka. W Belgii białostoczanin zaliczył jednak twarde lądowanie na ławce rezerwowych i wrócił na wypożyczenie do macierzystego klubu. Teraz lepsze interwencje przeplata gorszymi, jak w ostatnim spotkaniu z Legią - nie był bez winy przy straconej bramce, ale w końcówce spotkania nie dał się pokonać w beznadziejnych wydawałoby się sytuacjach.

Kiedy kilka tygodni temu spytaliśmy Sandomierskiego, czy myśli o Euro, odpowiedział: - Raczej nie napalam się w tym kierunku. Wydaje mi się, że z moją osobą sytuacja jest wyjaśniona i czekają mnie dłuższe wakacje. Chociaż mógłbym miło się zaskoczyć. Wolę to, niż się rozczarować, dlatego spokojnie podchodzę do sprawy i skupiam się na pracy w Jagiellonii. Wiadomo jaką mam konkurencję w kadrze, wiadomo, gdzie grają moi konkurenci - można ich tak nazwać. Porównując kluby, ligi, jest duża różnica.

Gdyby nie długie - ponad roczne - leczenie kontuzji, być może na Euro mógłby się szykować teraz Tomasz Bandrowski, który kiedyś już siedem razy wystąpił w reprezentacji. Już w pierwszych meczach wiosną w Jagiellonii defensywny pomocnik udowodnił duże możliwości. A trener Hajto stwierdził nawet, że na miejscu Smudy nie zastanawiałby się nad powołaniem Bandrowskiego.

- Na dzisiaj nie zasługuję na to, aby być w kadrze. Moja dyspozycja nie jest jeszcze na tyle dobra - podkreślał jednak były zawodnik Lecha Poznań.

Podczas ostatniej i poprzedniej zimy na zgrupowaniu przeznaczonym dla ligowców (ostatnio bez graczy Wisły Kraków i Legii Warszawa) był Tomasz Kupisz. Nie przekonał Smudy do tego, aby wysłał mu kolejne powołania. Ponadto ten skrzydłowy miał już okresy lepszej gry w Jagiellonii niż wiosną i wtedy też grał tylko w młodzieżówce.

W ostatnich miesiącach najbardziej wybijającą się postacią w lidze z Jagiellonii - prócz Frankowskiego oczywiście - jest Maciej Makuszewski. Poprzedni trenerzy białostockiej drużyny na niego nie stawiali. Dopiero trener Hajto dał mu grać, a Makuszewski odwdzięczył się kilkoma bardzo dobrymi występami. Czy tyle może wystarczyć do pierwszego w karierze powołania? Od razu na Euro?

Więcej o: