Jeden z dwóch filarów obrony Jagiellonii wciąż bez nowej umowy

Umowa wiążąca Alexisa Norambuenę z białostockim klubem obowiązuje tylko do końca tego roku. Chilijski obrońca odbył już kilka rozmów z włodarzami Jagiellonii na temat jej przedłużenia, ostatnią we wtorek, ale na razie bez efektu w postaci podpisanego dokumentu.
Białostocka defensywa, która od ponad roku jest w przebudowie, w minionym sezonie zaliczała się do najgorszych w ekstraklasie. Dlatego też Jagiellonia szuka wzmocnień do obrony. Przesądzone jest przyjście Michała Pazdana z Górnika Zabrze, gdzie ostatnio występował na pozycji defensywnego pomocnika. Żółto-czerwoni negocjują też z Ugo Ukahem po jego rozstaniu z Widzewem Łódź. Interesują się m.in. Amirem Spahiciem ze Śląska Wrocław, Filipem Modelskim z GKS-u Bełchatów...

Do postawy Norambueny w Jagiellonii nie można jednak mieć większych zarzutów. On i Thiago Cionek od dawna są pewniakami do podstawowego składu. 28-letni Chilijczyk jest w Białymstoku już od 2008 r. Tylko w pierwszej fazie sezonu 2008/9 trener Michał Probierz, który po swoim zatrudnieniu w Jadze dokonywał rewolucji w kadrze, stawiał na innych graczy. Szybko przekonał się do Norambueny, tak jak trenerzy przed i po nim.

Boczny (najlepiej czuje się z prawej strony, ale łatał też dziury po przeciwnej) obrońca ma najdłuższy staż w zespole bez przerwy. Rozegrał już 102 mecze w ekstraklasie w Jagiellonii. Z obecnie grających zawodników więcej - 106 - na swoim koncie ma tylko wychowanek klubu Tomasz Frankowski. Obaj w nadchodzącym sezonie powinni wyprzedzić rekordzistę pod tym względem Jarosława Bartnowskiego - 113 meczów w ekstraklasie. Frankowski już przedłużył kończącą się latem umowę. Kontrakt Norambueny upływał później, bo po zbliżającej się rundzie, ale to z nim wcześniej podjęto rozmowy o jego przedłużeniu. Na razie bez efektu. Chilijczyk poprosił bowiem o podwyżkę, a w Jagiellonii teraz myślą raczej o cięciu kosztów, stąd kilku zawodnikom "zaproponowano" obniżenie wynagrodzenia.

- Jestem tu cztery i pół roku, przez cztery lata gram, u każdego trenera - tłumaczył bialystok.sport.pl po wcześniejszych rozmowach Alexis Norambuena. - Dobrze się czuję w Jagiellonii, ale mam rodzinę, na którą przyjechałem do Polski zarabiać. Naprawdę nie żądam wygórowanych stawek. Na pewno są w drużynie zawodnicy, którzy zarabiają dużo więcej ode mnie.

Do tej pory w grę wchodziły najróżniejsze scenariusze, łącznie z odsunięciem Chilijczyka od pierwszego zespołu. We wtorek Norambuena znowu był na rozmowach z prezesem i jednym z właścicieli klubu Cezarym Kuleszą.

- Na tą chwilę mogę już ocenić szanse na przedłużenie umowy na 75 proc. Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu zamkniemy temat z korzyścią dla obu stron - krótko powiedział Alexis Norambuena. Sam rozmawia na temat swojej umowy, bo takie było życzenie włodarzy Jagiellonii. Wspomniany powyżej Cionek, którego kontrakt kończy się 30 czerwca 2013 r., poleciał na wakacje do Brazylii, ale do klubu rozmawiać o planach ma w najbliższych dniach przybyć jego menedżer.

Więcej o: