Sport.pl

Prezes Jagiellonii chciał władzy w związku piłkarskim, ale nie został delegatem swojego klubu

Witold Dawidowski w niedzielę ponownie wygrał wybory na prezesa Podlaskiego Związku Piłki Nożnej. To już jego czwarta kadencja od 2000 r.
Dawidowski nie miał kontrkandydata, chociaż przeciwko niemu zamierzał startować Cezary Kulesza - prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii. Okazało się jednak, że białostocki klub zgłaszając swoich delegatów na Sprawozdawczo-Wyborcze Walne Zebranie Podlaskiego Związku Piłki Nożnej, nie uwzględnił własnego kandydata na szefa związku. Zgodnie z przyjętym regulaminem obrad Kulesza nie mógł startować.

To nie jedyna pomyłka, absurd towarzyszący wyborowi władz w Podlaskim ZPN (wkrótce opiszemy to szerzej na Białystok.sport.pl). Otóż koalicja zebrana wokół Jagiellonii, proponując zmianę regulaminu zebrania, podniosła, że zgodnie z tym przygotowanym przez dotychczasowe władze związku w wyborach nie mógł kandydować... stary/nowy prezes, Witold Dawidowski.

Delegaci w zdecydowanej większości przyjęli regulamin wprowadzający zmiany na korzyść Dawidowskiego, a nie Kuleszy. A później przegłosowali także jego wybór. Koalicja Jagiellonii nie brała już w tym udziału.

Więcej o: