Sport.pl

Marcin Burkhardt rozwiązał kontrakt z Jagiellonią

Ofensywny pomocnik Jagiellonii nie zgodził się na drastyczną obniżkę zarobków w białostockim klubie, ale przyjął proponowaną odprawę za rozwiązanie umowy. Marcin Burkhardt szuka sobie nowego pracodawcy.
Formalności zostały załatwione na początku tego tygodnia, lecz strony - z niewiadomych przyczyn - postanowiły o tym nie informować.

To rozstanie jest sporym zaskoczeniem. Do niespełna 29-letniego zawodnika można było mieć zastrzeżenia głównie z powodu licznych w minionym sezonie absencji na skutek urazów. Marcin Burkhardt wystąpił tylko w 16 meczach ligowych, z czego w ośmiu w podstawowym składzie. Zimę jednak przepracował już bez zakłóceń. Miał udaną końcówkę sezonu. Kiedy pod koniec kwietnia - przed zremisowanym w Warszawie meczem z Legią - spytaliśmy go, czy martwi się o swoją przyszłość w Jagiellonii, odpowiedział:

- Trwa przebudowa, ale mam jeszcze ważny przez półtora roku kontrakt. Czym miałbym się martwić? Właściciele klubu z trenerem decydują, jak ma wyglądać zespół. Z tego co wiem ze strony trenera jest chęć, bym został w klubie. Ze strony prezesów chyba też. Nie jest tak, że mam nóż na gardle. Mam półtora roku kontraktu. Zawsze mi się zarzuca, że jak walczę o kontrakt, o pieniądze, to gram lepiej. Bo przez pierwsze pół roku w Jagiellonii [wiosna 2010 r. - red.] na wypożyczeniu z Charkowa grałem lepiej. Przecież nie przechodziłem do Jagiellonii z myślą o pieniądzach. Zrzekłem się około 70 proc. kontraktu, jaki miałem wcześniej. Zarabiam tutaj 25 procent tego, co miałem w Charkowie, gdzie mogłem sobie siedzieć i wchodzić na boisko na pięć minut, albo wcale. Ci, którzy mówią, że walczę, kiedy mi się pali grunt, powinni o tym wiedzieć. Problemem moim zawsze były kontuzje - mówił Białystok.sport.pl Burkhardt.

Piłkarz faktycznie miał zostać w Jagiellonii, ale po zaakceptowaniu znaczącej obniżki zarobków. Burkhardt zgodził się, a wtedy białostoczanie zaproponowali jeszcze bardziej drastyczne cięcie w finansach. Na to już gracz nie przystał. Przyjął odprawę i zgodził się rozwiązać ważny kontrakt.

Władze Jagiellonii chcą też rozstać się z Grzegorzem Rasiakiem, ale ten przebywa poza granicami kraju. Do Genku z wypożyczenia wraca Grzegorz Sandomierski, a do Torpedo Kutaisi Merab Gigauri. Z zespołu odchodzi też Paweł Nowotka, któremu skończył się kontrakt. Do innych klubów na wypożyczenie mają iść Ermin Seratlić (umowa do końca 2014 r.), Robert Arzumanjan (umowa jeszcze przez dwa lata) i Grzegorz Arłukowicz, który jest blisko I-ligowej Warty Poznań.

Więcej o: