Sport.pl

Euro 2012. Tomasz Frankowski: W kraju jest obecnie 30 milionów selekcjonerów

Po remisie z Rosją ani się nie cieszyliśmy, ani smuciliśmy. Już przed tym meczem wiedzieliśmy, że i tak będziemy musieli pokonać Czechów - mówi Tomasz Frankowski, który w reprezentacji pełni rolę trenera napastników
Polacy po dwóch meczach na mistrzostwach Europy mają w swym dorobku dwa punkty. Najpierw zremisowali z Grecją, a następnie z Rosją.

- Po remisie z Rosją ani się nie cieszyliśmy, ani smuciliśmy. Już przed tym meczem wiedzieliśmy, że i tak będziemy musieli pokonać Czechów - mówi Tomasz Frankowski, kapitan Jagiellonii, a zarazem trener napastników w reprezentacja, na łamach oficjalnej strony internetowej białostockiego klubu. Doświadczony zawodnik odpowiada też na pytanie o Kamila Grosickiego. Były piłkarz Jagiellonii, a obecnie zawodnik tureckiego Sivassporu jeszcze na Euro 2012 nie zagrał, chociaż w meczu z Grecją już był przygotowany do wejścia na boisko.

- W kraju jest obecnie 30 milionów selekcjonerów, więc trudno wszystkim dogodzić. Trener Franciszek Smuda miał inny plan na końcówkę spotkania i oczywiście możemy się z nim nie zgadzać. Wynik końcowy mówi jednak, że wciąż mamy szanse na awans - podkreśla Frankowski.

Polacy awansują do ćwierćfinału jeśli w sobotę pokonają Czechów.

-Czesi potrafią grać w piłkę. Trzeba będzie przede wszystkim wyłączyć z gry Rosickiego. To będzie z pewnością trudne zadanie, ale nie niemożliwe - stwierdza Frankowski, a na pytanie na kogo Polska może trafić w ćwierćfinale odpowiada: - Nikt tym sobie teraz tym głowy nie zaprząta.

Więcej o: