Napastnik Jagiellonii będzie musiał poszukać nowego klubu?

W nowym sezonie w barwach Jagiellonii być może nie będzie grał Jan Paweł Pawłowski. Młody napastnik powinien chyba powoli zacząć rozglądać się za nowym pracodawcą
Niespełna 20-letni zawodnik w ekstraklasie debiutował już w 2009 roku, kiedy wszedł na zmianę w meczu z Ruchem Chorzów. Na dobre w kadrze pierwszej drużyny zadomowił się jednak w ostatnim sezonie. Po tym jak wraz z kolegami sięgnął po mistrzostwo Polski juniorów, szanse gry w ekstraklasie otrzymał od trenera Czesława Michniewicza. Grał również wiosną, gdy Jagiellonię prowadził już Tomasz Hajto, jednak ten szkoleniowiec zazwyczaj wpuszczał go na boisko tylko na krótkie zmiany. Łącznie Pawłowski w poprzednim sezonie zagrał w 17 spotkaniach w krajowej elicie i zdobył jednego gola (na stadionie Wisły Kraków).

Teraz powoli może chyba rozglądać się za nowym pracodawcą Skoro do klubu ściągnięto Tomasza Zahorskiego, blisko jest Maciej Gajos, a w drużynie zostają przecież takie asy jak Tomasz Frankowski i Dawid Plizga, to napastnik może kolejną rundę spędzić poza boiskiem, co nie byłoby dla niego dobrym rozwiązaniem.

- Jest taka opcja, bym odszedł gdzieś na wypożyczenie, ale na razie chciałbym potrenować w Jagiellonii, żeby przekonać się, jak to się będzie układało w sparingach - mówi białystok.sport.pl Pawłowski. - Jak nie zyskam uznania w oczach naszego trenera, nie będę miał wyjścia, będę musiał gdzieś odejść. Konkurencja na pewno zapowiada się duża, ale uważam, że nie stoję na straconej pozycji.

Co do graczy pierwszoplanowych Jagiellonii na żadnego nie wpłynęła odpowiednia dla białostockiego klubu oferta. Wisła Kraków nie przestaje jednak interesować się Tomaszem Kupiszem.