Kameruńczyk testowany w Jagiellonii: - Z sercem to nie było nic poważnego

27-letni Christian Bekamenga przebywa z Jagiellonią na zgrupowaniu w Mariampolu. Trenerzy białostockiej drużyny pozytywnie wypowiadają się o testowanym napastniku
Kameruńczyk na testach w Jagiellonii stawił się w poprzednim tygodniu. Już na pierwszych zajęciach zaprezentował się na tyle dobrze, że szkoleniowcy postanowili zabrać go na obóz do litewskiego Mariampola.

- Grał w Nantes, gdzie jeden sezon miał bardzo udany. Zagrał praktycznie wszystkie mecze, strzelił pięć bramek, miał sześć asyst. Przez ostatni okres występował w niższej lidze francuskiej, ale grał też w lidze greckiej w Skodzie Xanthi. Nie jest piłkarzem w podeszłym wieku, który przychodzi tu zarobić pieniądze. Jakieś swoje ambicje ma, widać to w treningu. Do tego fajnie rozumie się z drużyną, szybko złapał z nią kontakt. Jest na pewno duże prawdopodobieństwo dobrego wkomponowania go do jednego z dwóch napastników. Mamy kolejną alternatywę w meczach u siebie - mówi o Bekamendze już podczas obozu na Litwie trener Jagiellonii Tomasz Hajto.

Kameruńczyk zanim trafił do ligi francuskiej grał też w innych krajach.

- Kiedy skończyłem 19 lat mój agent zaproponował mi wyjazd do Malezji. Pomyślałem - warto zobaczyć jak to wygląda na miejscu i poleciałem tam. Okazało się, że jest tam futbol i stwierdziłem, że warto zaryzykować. Zakładałem sobie, że pogram tam rok i jeżeli mi się nie spodoba to będę szukał szczęścia gdzie indziej. Spodobało mi się jednak i zostałem na drugi rok, po którym to zostałem wybrany najlepszym zawodnikiem ligi. Wtedy stwierdziłem, że czas najwyższy coś zmienić i lecieć do Europy, bo to marzenie każdego piłkarza, ale mój agent miał dla mnie inne plany. Później przez rok grałem w Indonezji. To był dobry krok, bo grałem regularnie, byłem w formie i dzięki temu dostałem powołanie na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Po roku gry w Indonezji podpisałem kontrakt z FC Nantes - mówi Kameruńczyk w rozmowie z oficjalnym portalem internetowym białostockiego klubu (www.jagiellonia.pl).

Bekamenga tylko przez sezon grał jednak we francuskiej ekstraklasie. FC Nantes zaliczyło bowiem spadek z ligi.

- Zespół tworzyli wtedy młodzi zawodnicy i wydaje mi się, że błędy, które popełnialiśmy wynikały właśnie z braku doświadczenia. Liga francuska jest bardzo mocna a skupia się przede wszystkim na defensywie. Dopiero kiedy masz pewne tyły, możesz grać do przodu, najczęściej z kontrataku. My niestety przegraliśmy ten sezon w meczach u siebie. Zamiast wygrywać - remisowaliśmy i dlatego spadliśmy do drugiej ligi. Mimo to, tamten sezon wspominam dobrze, bo piłkarsko był dla mnie udany. Rozegrałem kilka naprawdę dobrych spotkań, strzeliłem kilka ważnych bramek, zanotowałem trochę asyst - stwierdza Bekamenga, który potem został wypożyczony do Skody Xanthi, a ostatnio występował w III lidze we Francji.

W internecie można też przeczytać, że napastnik ma jakąś chorobę serca.

- Wszystko jest ze mną w porządku. Miałem problemy z koroną serca, ale zabieg przeszedłem w 2010 roku. To nie było nawet nic poważnego - zapewnia piłkarz.

Jagiellonia zgrupowanie na Litwie kończy w sobotę. Wówczas też białostoczanie rozegrają dwa sparingi. Zmierzą się z mistrzem Litwy (Ekranas Poniewież) i z beniaminkiem I ligi Stomilem Olsztyn.