Tomasz Hajto po pogromie w Ostródzie: Jeśli da się strzelić osiem bramek, to trzeba to zrobić

Puchar rządzi się swoimi prawami, dlatego podeszliśmy do meczu maksymalnie skoncentrowani. Cieszy wynik, gra, postawa zawodników - mówił po sobotniej wygranej 8:1 z beniaminkiem III ligi, Sokołem Ostróda, w Pucharze Polski trener Jagiellonii Tomasz Hajto.
- Powiedziałem chłopakom, że jeśli chcemy, aby inni nas szanowali, to musimy się sami szanować. W takim meczu trzeba pokazać swoją wyższość piłkarską. Wydaje mi się, że to nam się udało - podsumowywał Hajto. - Nawet jak był wynik 5:0, to graliśmy wysokim pressingiem i walczyliśmy o kolejne trafienia. Wielu mi zarzuca, że porównuję naszą mentalność do niemieckiej, ale jeśli da się strzelić osiem bramek, to trzeba za wszelką cenę to zrobić. A jeśli da się więcej, to trzeba więcej. Jeśli taką mentalność będziemy mieli, to wydaje mi się, że coś osiągniemy.

Niewiele do powiedzenia miał za to trener Sokoła Czesław Żukowski.

- A co ja mogę powiedzieć po takim meczu? Widoczna była różnica kilku klas miedzy drużynami. Trochę za bardzo spięci wyszliśmy na boisko i to było widać od pierwszej minuty - stwierdził.

Tomasz Hajto chwalił wszystkich swoich graczy, z niespełna 17-letnim Adamem Dźwigałą na czele, który po wejściu z ławki na boisko strzelił gola, a dwa kolejne wypracował.

- Jestem zadowolony z wszystkich zawodników, ponieważ wybiegali ten mecz. Kolejna przeprawa nas czeka za tydzień, tym razem o punkty ligowe. Pod względem fizycznym wszyscy zaprezentowali się z dobrej strony, co cieszy przed ligą, w której już tak łatwo nie będzie - zaznaczył trener Jagiellonii przed sobotnim meczem w Białymstoku z Podbeskidziem.

Z Sokołem miał zagrać skład optymalny, ale wiadomo, że ze względu na perturbacje z obrońcami taki być nie mógł. Z konieczności na pozycję stopera z prawej strony boiska został przesunięty Alexis Norambuena.

- Cieszę się, że zagrał bez żadnych problemów na środku obrony. To był bardzo solidny mecz w jego wykonaniu bez choćby najmniejszego kiksa. Tak to ma wyglądać. Musimy być elastyczni, gdyż wypadają nam czasami zawodnicy nie tylko przez kontuzje, ale i kartki. Jednym z kolejnych plusów jest to, że młodzi wchodzą do zespołu i pokazują, że mogą coś jemu dać - mówił Tomasz Hajto.

Więcej o: