W Bielsku-Białej wynik odwrotny. Trener młodej Jagiellonii: - Zabrakło szczęścia pierwszego zespołu

Młodzież Jagiellonii zaczęła sezon od zwycięstwa w Bełchatowie, następnie zremisowała u siebie z Ruchem Chorzów, niestety w niedzielę musiała przełknąć gorycz porażki w Bielsku-Białej
Długo na boisku dominowali gospodarze, którzy prowadziliby wyżej niż 2:0, ale znowu dobrze w bramce Jagiellonii spisywał się Krzysztof Baran. Dopiero po przerwie do głosu zaczęli dochodzić podopieczni Samuela Tomara. W 68. min spotkania dobre dośrodkowanie Damiana Kądziora skutecznym uderzeniem wykończył głową Luka Gusić. Mecz zakończył się jednak porażką białostoczan 1:2.

- Chłopakom mimo porażki należą się pochwały za dzisiejszy występ - powiedział po meczu trener Tomar, cytowany przez oficjalny serwis internetowy klubu. - To, że nie zdobyliśmy żadnych punktów, nie jest tragedią. Moim zdaniem druga połowa w naszym wykonaniu była najlepsza, jaką do tej pory zagraliśmy. Po prostu zabrakło nam szczęścia, które w sobotę było po stronie pierwszego zespołu.

W ekstraklasie Jagiellonia, mimo nie najlepszej gry, wygrała z Podbeskidziem 2:1. Dwa kolejne mecze też zagra w Białymstoku, co oznacza, że zespół Tomara czekają trzy wyjazdy z rzędu. Dalekie. W Bielsku-Białej już był, przed nim Zabrze, a następnie Lubin. W ciągu dwóch tygodni białostocka młodzież ma do pokonania 3400 km. Seniorów Jagi czeka to samo na przełomie lutego i marca.



Podbeskidzie Bielsko-Biała (ME) - Jagiellonia Białystok (ME) 2:1 (1:0)

Strzelcy bramek: Łukasz Zakrzewski (22.), Daniel Fabisiak (64.) - Luka Gusić (68.).

Jagiellonia: Baran - Hajto (46. Błoński), Gusić, Pawlik (46. Waszkiewicz), Zawadzki - Jastrzębski (65. Kowalewski), Kosiński (80. Obyrtacz), Dźwigała (46. Kossyk), Mackiewicz Ż - Kądzior - Gajko.