Sport.pl

Przed meczem z Górnikiem styl gry Jagiellonii przestaje się liczyć

W pierwszym meczu ekstraklasy piłkarzom Jagiellonii się udało - wygrali mimo słabej gry. To co starczyło na Podbeskidzie Bielsko-Biała, jest zdecydowanie za słabe na Górnika Zabrze, z którym grają w piątek
Białostoczanie już od 18. sekundy sobotniego spotkania z Podbeskidziem przegrywali 0:1. Starali się gonić wynik, ale niewiele im wychodziło.

Grali dużo poniżej oczekiwań, rozbudzonych letnimi przygotowaniami i transferami. Górale nie potrafili tego wykorzystać i wyjechali z Podlasia z niczym. Gospodarze mogli odetchnąć z głęboką ulgą. Bezpośrednio po meczu poddali się samokrytyce, ale już w tygodniu poprzedzającym starcie z Górnikiem zmienili ton swoich wypowiedzi.

- Dla mnie styl się nie liczy. Ważne są trzy punkty, obojętnie w jaki sposób będziemy grali - stwierdza Tomasz Bandrowski, białostocki pomocnik, który z Podbeskidziem został w rezerwie.

- Chcemy lepiej zagrać, ale najważniejsze zawsze są punkty. Zobaczymy jak będzie to wyglądać w piątek, oby lepiej, ale liczy się tylko zwycięstwo - powtarza Michał Pazdan, dla którego spotkanie z Górnikiem powinno być szczególne. W piłkę zaczynał grać w Hutniku Kraków, lecz ostatnich pięć lat przed trwającym sezonem spędził w Zabrzu. Tak samo zaczynała się kariera piłkarska trenera Jagiellonii Tomasza Hajty, z tym, że on z Hutnikiem mógł zagrać jeszcze w ekstraklasie.

Jagiellonia musi w piątek zagrać dużo lepiej niż z Podbeskidziem, bo i zabrzanie zainaugurowali rozgrywki w nieporównywalnie lepszym stylu, zwyciężając 2:1 w Gliwicach.

- Widać było, że są bardzo dobrze przygotowani do rundy - mówi Pazdan, dla którego nie jest to żadne zaskoczenie. - Już w poprzedniej rundzie Górnik grał dobrą, ciekawą piłkę. Wiosnę zakończył na piątym miejscu w ekstraklasie.

Faktycznie, lepsze były Zagłębie Lubin, Ruch Chorzów, Lech Poznań i Korona Kielce. Jagiellonia w 13 meczach zdobyła o pięć punktów mniej od Górnika, czyli 17. Ale w kwietniu w Białymstoku przegrał on 1:2. Z Pazdanem w składzie.

- Górnik wcale się nie osłabił, bo przyszło czterech - pięciu zawodników, którzy od razu mogą zasilić jedenastkę. Jak Bartek Iwan, który zagrał już w pierwszym meczu bardzo dobre zawody. Odszedłem właściwie tylko ja i Adaś Marciniak - przekonuje defensywny gracz białostockiej drużyny. - Został na razie i Prejuce Nakoulma, awizowany do innych klubów, i Łukasz Skorupski. Wydaje mi się, że ta ekipa nie jest gorsza niż w poprzednim sezonie.

Póki co trener Adam Nawałka, były pracownik Jagiellonii, nie może korzystać z wracającego do treningów po urazie Aleksandra Kwieka. Przed wyjazdem do Białegostoku kontuzji doznał też Paweł Olkowski. Obaj to czołowi zawodnicy Górnika.

Trener Hajto też nie jest wolny od problemów kadrowych. Dopiero w piątek o 9.30 ma zebrać się Komisja Ligi Ekstraklasy SA., która może zdyskwalifikować Tomasza Frankowskiego, strzelca obu bramek dla Jagiellonii w ostatnim meczu z Górnikiem. W pojedynku z Podbeskidziem kapitan białostoczan przy próbie oswobodzenia się z uchwytu Mateja Nathera, uderzył go w twarz. Zawodnik twierdzi, że przypadkowo, ale o tym zdecyduje komisja.

Na wszelki wypadek białostoczanie szykowali w tygodniu wariant gry bez Frankowskiego, jedynego nominalnego napastnika w kadrze. W ofensywie ustawiani byli Dawid Plizga i Nika Dzalamidze, czyli rezerwowi ze spotkania z Podbeskidziem.

Zmiany prawdopodobnie nastąpią także w defensywie Jagiellonii. Chociaż przez cały okres przygotowawczy do gry na środku obrony szykowali się Pazdan z Thiago Cionkiem, a Hajto określał ich wtedy jako jedną z lepszych par stoperów w lidze, tym razem obok Brazylijczyka z polskim paszportem ma zagrać Ugo Ukah.

- Jestem gotowy - zapewnia Nigeryjczyk, który do Jagiellonii dołączył zaledwie cztery dni przed meczem z Podbeskidziem. - Po poprzednim sezonie w Widzewie odpoczywałem trzy tygodnie. Później zabrałem się do treningów indywidualnych. Trenowałem też z zespołami - dwa tygodnie w Polsce z Hapoelem Beer Sheva i przed przyjazdem do Białegostoku w Anglii z Crystal Palace. Grałem w sparingach. Pokazywałem w nich dobrą formę. Jestem gotowy wyjść na boisko. Mam 28 lat, rozegrałem już trochę spotkań w ekstraklasie, wiem co mnie czeka.

Nie znaczy to absolutnie, że Pazdan wyląduje na ławce. Wróci do roli jaką pełnił w ostatnim okresie swojego pobytu w Górniku - defensywnego pomocnika. Dużą szansę na występ obok niego ma tym razem Bandrowski. Tak więc w porównaniu do pierwszej kolejki spotkań w składzie Jagiellonii może wystąpić czterech nowych zawodników, a piąty - na innej pozycji.

Program 2. kolejki spotkań ekstraklasy

Piątek: Zagłębie Lubin - Piast Gliwice (g. 18), Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze (20.30).

Sobota: Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków (13.30), Widzew Łódź - Ruch Chorzów (15.45), Polonia Warszawa - Lech Poznań (18).

Niedziela: Śląsk Wrocław - Korona Kielce (14.30), GKS Bełchatów - Legia Warszawa (17).

Poniedziałek: Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk (18.30).

Więcej o: