Arkadiusz Woźniak z Zagłębia Lubin: - Jeśli Jagiellonia zagra tak jak ostatnio, to musimy to wykorzystać

W sobotę w Białymstoku Jagiellonia zagra z Zagłębiem Lubin. - Teren ciężki, ale można go zdobyć - przekonuje Arkadiusz Woźniak, 22-letni napastnik zespołu z Dolnego Śląska.
Zagłębie na inaugurację ligi przegrało aż 0:4 w Szczecinie. W ostatniej kolejce spotkań pokonało na swoim stadionie 2:1 Piasta Gliwice, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył Woźniak, który po poprzednim meczu wylądował na ławce rezerwowych.

- Rozmawialiśmy po tym meczu z Pogonią i byłem strasznie zawiedziony swoją postawą. Sam dobrze wiedziałem, że bardzo słabo zagrałem, stać mnie na więcej - powiedział młody piłkarz w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu.

- Do Białegostoku jedziemy po trzy punkty, tylko takie rozstrzygnięcie nas interesuje. Oczywiście każdy zdaje sobie sprawę, że na stadionie Jagi gra się trudno i każdy punkty wywalczony w Białymstoku jest cenny. Teren ciężki, ale można go zdobyć - przekonuje Woźniak. - Widziałem dwa obszerne skróty ich meczów. Może i grają nieźle dla oka, ale w tych spotkaniach mieli trochę szczęścia. Z Podbeskidziem [2:1 - red.] długo utrzymywał się niekorzystny rezultat i wydawało się, że dojdzie do sensacji. Z kolei w meczu z Górnikiem [1:1] białostoczanom pomógł trochę sędzia. Jeżeli przeciwko nam Jagiellonia zagra na takim poziomie, to musimy to wykorzystać.

Lubinianie w piątek rano wybrali się w daleką podróż do Białegostoku. W ich 19-osobowej kadrze brakuje kontuzjowanych stoperów: Adama Banasia i Csaby Horvatha. W porównaniu do ostatniego występu nie ma też Adriana Rakowskiego, rówieśnika Woźniaka.