Piłkarze Zagłębia po remisie z Jagiellonią: Dramat byłby wtedy, jakbyśmy przegrali

Piłkarze Zagłębia Lubin przez ponad godzinę w meczu z Jagiellonią grali z przewagą zawodnika. Chociaż mieli kilka dobrych okazji do zdobycia goli, to żadnej z nich nie wykorzystali i pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem.
- Mieliśmy stuprocentowe sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy i musimy z tego wyciągnąć wnioski - uważa kapitan Zagłębia Szymon Pawłowski. - Graliśmy spokojnie piłką i dzięki temu stworzyliśmy sobie dogodne sytuacje, żeby strzelić bramkę. Nie chcieliśmy zaatakować na hura, chcieliśmy grać spokojnie z prawej do lewej, żeby Jagiellonia biegała. Okazje do zdobycia goli mieliśmy, ale jak się ich nie wykorzystuje, to się nie wygrywa meczu, a takie spotkania trzeba wygrywać. Dobrze przynajmniej, że nie straciliśmy bramki, bo jakbyśmy to jeszcze przegrali, to wtedy byłby dramat.

- Droga do Lubina jest długa i teraz wszyscy zawodnicy powinni zrobić swój rachunek sumienia. Każdy wtedy będzie wiedział, jakie błędy popełniał, żeby w następnym meczu z Widzewem już wygrać - dodaje Bartosz Rymaniak, obrońca Zagłębia. - Z lekkim niedosytem wyjeżdżamy z Białegostoku, ale Jagiellonia pokazała, że nawet w dziesiątkę jest groźnym przeciwnikiem. Cieszy to, że zagraliśmy na zero z tyłu, ale z przodu musieliśmy coś strzelić. Jeżeli natomiast chodzi o czerwoną kartkę dla piłkarza Jagiellonii, to pewnie jakby sędzia dał żółtą, to nie byłoby pretensji. Dał jednak czerwoną i myślę, że też nie można mieć do niego za dużych pretensji, bo gdyby David Abwo nie został sfaulowany, wyszedłby sam na sam z bramkarzem, obrońca by go nie dogonił.

Więcej o: