Nie wiadomo czy Unia Europejska zapłaci za budowę stadionu w Białymstoku

We wtorek Hiszpanie z OHL przedstawią swój plan naprawczy związany z przyspieszeniem prac na stadionie, na którym swe mecze w ekstraklasie rozgrywa Jagiellonia. Równolegle nad ?planem naprawczym" pracuje miasto. Wiąże się z... finansowaniem budowy!
Szukanie pieniędzy trwa już od kilku dobrych miesięcy. Pierwszy problem pojawił się po otwarciu ofert na dokończenie budowy stadionu. Pierwotnie cała budowa miała kosztować 156 mln zł - tyle chciało polsko-francuskie konsorcjum Eiffage, które zostało wybrane w pierwszym przetargu. Z tego 107 mln złotych to środki unijne, z Regionalnego programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Po tym, jednak jak miasto zakończyło współpracę z Eiffage - wykonawca nie wywiązywał się z terminów - i po rozpisaniu drugiego przetargu okazało się, że budowa pochłonie znacznie większe środki, niż pierwotnie planowano. Konsorcjum z OHL na czele (początkowo miała to być Hydrobudowa, lider zmienił się po tym, gdy spółka ta ogłosiła upadłość) za dokończenie budowy ma zainkasować 254 mln złotych. Po wyliczeniach urzędników okazało się, że w białostockiej kasie brakuje około 130 mln złotych. By nie obciążać budżetu, miasto wpadło na pomysł, że założy stadionową spółkę miejską. W marcu na jej powołanie zgodzili się radni. Założenie było następujące: by pokryć deficyt, spółka miałaby wyemitować obligacje - mowa jest o papierach na łączną sumę 132,5 mln zł właśnie - które odkupywałaby później na przestrzeni piętnastu lat aż do czerwca 2029 roku. Tym samym finansowanie budowy stadionu zostałoby rozciągnięte w czasie.

Ale nie jest to jedyne zmartwienie prezydenta. Pod znakiem zapytania wciąż jest kwota 107 mln złotych, które obiecywał marszałek z RPO. Gdy stadion budowali Francuzi, projekt traktowany był jako "projekt mały" o wartości do 50 mln euro. Teraz przeskoczył do puli "projektów dużych". Tadeusz Truskolaski już wiosna jeździł w tej sprawie do Brukseli. W kwietniu mówił "Gazecie", że po podpisaniu umowy z nowym wykonawcą miasto będzie miało czas, by złożyć wniosek o przesuniecie projektu z szufladki "małe" do szufladki z napisem "duże". Wówczas też Truskolaski mówił, że nie przewiduje, by nie zyskał akceptacji urzędników unijnych. Dziś pytany o to, czy może wiadomo już coś na temat zgody Unii Europejskiej, odpowiada:

- Musimy złożyć odpowiedni wniosek. W tej chwili trwają nad nim prace, wymagane jest m.in. studium wykonalności. Wniosek będzie gotowy pod koniec roku. Później będziemy występować o notyfikację projektu. Przygotowanie wniosku to pierwszy etap. Następnie trafi on do trzech dyrekcji Komisji Europejskiej: do spraw środowiska, konkurencji oraz polityki regionalnej - opisuje procedurę prezydent.

Twierdzi też, że argumentem miasta jest to, iż Białystok nie występuje o zwiększenie finansowania unijnego, ale o taką sama kwotę, czyli wspomniane już 107 mln złotych, na jakie miasto ma podpisaną umowę z marszałkiem.

- Dotychczas wykorzystaliśmy około 20 proc. przyznanej dotacji na podstawie zawartej i wciąż obowiązującej umowy - wyjaśnia dalej.

A co jeśli Unia nie zgodzi się na przesunięcie projektu?

- Odpowiedzi Brukseli spodziewamy się za rok. Do tematu będziemy mogli więc wrócić w drugiej połowie przyszłego roku. Pamiętajmy jednak, że od 2007 roku stadion jest na liście projektów kluczowych Regionalnego Programu Operacyjnego, która uzyskała akceptację Komisji Europejskiej - kwituje prezydent.

Marszałek Jarosław Dworzański liczy, że sprawa będzie mieć pozytywne zakończenie.

- Dokładam wszelkich starań, żeby 107 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego zostało wykorzystane na budowę stadionu. Jeździłem wraz z prezydentem Truskolaskim na rozmowy w tej sprawie do pana Patricka Amblarda, dyrektora Komisji Europejskiej, odpowiedzialnego za inwestycje w Polsce. Uzyskaliśmy zapowiedź przychylności przy rozpatrywaniu wniosku władz Białegostoku o notyfikację. Rozmawiałem też z minister rozwoju regionalnego panią Elżbietą Bieńkowską. Teraz Miasto Białystok musi jak najszybciej przygotować dokumenty notyfikacyjne i wystąpić do Komisji Europejskiej o notyfikację - komentuje Dworzański.

Stadion powstaje od połowy roku 2010. Wciąż trwają prace przy jej pierwszej części. Całość - według ostatnich zapowiedzi - ma być ukończona na początku roku 2014.