Budowa stadionu w Białymstoku. Koniec sjesty, zaczyna się praca

Mecze piłkarskiej rundy wiosennej kibice Jagiellonii będą mogli oglądać już z nowych trybun. Zapewnienie takie złożyli we wtorek przedstawiciele firmy OHL - lidera konsorcjum budującego białostocki stadion.
Patrząc na budowę stadionu, można powiedzieć, że ta powoli się rozkręca. Po wielomiesięcznym przestoju spowodowanym zmianą wykonawcy nowy - konsorcjum, którego liderem jest hiszpańska firma OHL - zaczyna łapać wiatr w żagle. Przy wznoszonych trybunach właśnie pojawiły się dwa żurawie budowlane, trwają też prace przy betonowaniu konstrukcji. I choć od chwili podpisania umowy, co nastąpiło pod koniec maja, minęły trzy miesiące, to wykonawca zapewnia, że stadion zbuduje w terminie. Trzeba przypomnieć, że w ciągu tych trzech miesięcy nastąpiła zmiana lidera - OHL stał się nim po upadkach Hydrobudowy i PBG. Słowem - pierwsza część będzie skończona w lutym przyszłego roku, całość na początku roku 2014.

We wtorek Hiszpanie publicznie opowiadali o planie naprawczym, który jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia został zaakceptowany przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który prowadzi inwestycję w imieniu magistratu.

- Na dziś mamy podpisane umowy z jedenastoma podwykonawcami. Łączna wartość umów z podwykonawcami to 175 mln zł. To około 70 proc. wszystkich prac wycenianych na 256 mln zł. Do zakontraktowania pozostało nam jeszcze 30 proc. prac - mówi Norbert Słowik, odpowiedzialny w OHL za zobowiązania kontraktowe.

Dodaje, że czerwiec i lipiec były czasem na uporządkowanie spraw związanych ze zmianą lidera konsorcjum. Sierpień - na znalezienie podwykonawców.

- Dziś każdego dnia na stadionie pracuje po 100 osób. Docelowo zatrudnienie wyniesie 450, nawet 500 osób dziennie - twierdzi dalej Słowik. Wylicza też, że przerób za ostatnie dwa miesiące wyceniany jest na 2,5 mln zł.

- Z tego względu, że pozostała część konsorcjum jest w stanie upadłości, staramy się nadrobić stracony już czas. Zrobiliśmy program naprawczy. Teraz liczymy, że nie nastąpią żadne zaburzenia atmosferyczne, które zablokują budowę. Najważniejsze jest, żeby kontrakt szedł cały czas do przodu - mówi Raul Herrero, dyrektor kontraktu. - Założenia planu są takie, by runda wiosenna była rozgrywana już przy nowych trybunach.

By było to możliwe, w okresie zimowym OHL chce skupić się na pracach wewnątrz stadionu. Ma wówczas zająć się instalacjami wewnętrznymi: wodną, kanalizacyjną, wentylacją, monitoringiem, podłogami i wykończeniem ścian. Dach ma być montowany sukcesywnie od przełomu października i listopada.