Tomasz Porębski, obrońca Jagiellonii: Futbolówki jeszcze nie było dane mi kopnąć

Tomasz Porębski na początku sierpnia uszkodził staw skokowy. Środkowy obrońca Jagiellonii od dwóch tygodni - po zdjęciu gipsu - ćwiczy indywidualnie przy drużynie. Wciąż jednak narzeka na ból.
- Dziwnie jest z tą moją kostką, bo gdy biegnę wolno to cały czas odczuwam ból, a kiedy przyśpieszam to wszystko jest w porządku. Została jeszcze opuchlizna i nie wiem kiedy to wszystko wróci do normy. Takie jest życie sportowca. Kontuzje są wpisane w ten zawód i mnie akurat dotknął ten pech, że już w pierwszym meczu Młodej Ekstraklasy doznałem urazu. Teraz trzeba wrócić do pełni sił i od nowa walczyć o pozycję - mówi Porębski w rozmowie z oficjalnym serwisem internetowym białostockiego klubu.

Obrońca na razie trenuje tylko indywidualnie, biega dookoła boiska.

- Od dwóch dni uczestniczę w różnych ćwiczeniach, takich na które pozwalają mi trenerzy, czy to stabilizacyjnych czy siłowych. A normalnie to faktycznie na razie tylko truchtam. Futbolówki jeszcze nie było dane mi kopnąć, ale już niebawem przyjdzie na to czas - stwierdza Porębski, który nie ma szans na to aby znaleźć się w kadrze meczowej na sobotnie spotkanie z Piastem Gliwice. Będzie już natomiast w niej inny rekonwalescent Ugo Ukah.

Więcej o: