Prezesi w szatni Jagiellonii. - Jesteśmy cierpliwi i wytrzymujemy prawie wszystko

W środę trenerzy białostockiej drużyny spotkali się z trzema właścicielami Jagiellonii. W czwartek dwaj prezesi odwiedzili piłkarzy przed treningiem. - Wizyta miała na celu podniesienie morale zespołu - tłumaczył wiceprezes klubu Wiesław Wołoszyn.
Wyłącznie z trenerami spotkali się Dariusz Kowalczyk, Cezary Kulesza i Wiesław Wołoszyn. W środę przed południem w tzw. ośrodku szkoleniowym Jagiellonii w Pogorzałkach zjawili się prezes klubu Kulesza i wiceprezes Wołoszyn. Rozmawiali z piłkarzami w obecności sztabu szkoleniowego.

- Nasza wizyta miała za cel podniesienie morale zespołu - tłumaczył Wiesław Wołoszyn. - Mieliśmy dobry układ spotkań na początek sezonu, to nie podlega dyskusji. Wyniki, gra nie wyszły najlepiej, ale nie ma co się załamywać, tylko trzeba grać dalej. Chłopcy wiedzą jak się w piłkę gra, umieją to robić. Widziałem ich dwa mecze kontrolne na letnim obozie w Słowenii - z Dinamo Tbilisi i Besiktasem Stambuł. Gdyby zagrali teraz 50 procent tego, co w tamtych spotkaniach, spokojnie by wygrali. Pokazali też na wiosnę, że potrafią grać, kiedy przełamali się w meczu z Lechem Poznań. Następne mecze były już na wysokim poziomie - przypominał Wołoszyn.

Przypomnijmy więc, że po przepracowaniu zimy pod wodzą Tomasza Hajty i Dariusza Dźwigały Jagiellonia kolejno: przegrała w Kielcach, zremisowała na boisku outsidera ekstraklasy - Cracovii, przegrała u siebie z Ruchem i w Warszawie z Polonią. Dopiero wtedy udało się pokonać w Białymstoku 2:0 Lecha i 4:1 Widzew Łódź. W dalszym ciągu białostoczanie na wyjazdach przegrywali - z wyjątkiem stadionu Legii Warszawa, gdzie zremisowali - a u siebie już wygrywali.

- Niczego naszym piłkarzom nie brakuje, problemy to mają inne kluby w ekstraklasie. Nie ma też żadnej presji, mogą spokojnie grać. Nic złego się nie dzieje - zapewniał Wiesław Wołoszyn. - Drużyna wie po co jedzie do Szczecina. Przed sobą ma kolejne mecze ligowe i Puchar Polski, powinna w tych meczach pokazać prawdziwą piłkę. Ale najważniejszym meczem jest w tej chwili Pogoń w Szczecinie. Tam powinni się przełamać i dalej będą mieli z górki. Uważamy, że drużyna jest dobrze przygotowana do sezonu. Chodzi tylko o sprawy psychiczne. Głowa będzie odblokowana, będą punkty.

Pytany o spotkanie z trenerami w środę, wiceprezes odparł krótko: - Rozmawialiśmy o morale w zespole. Stąd propozycja dzisiejszego spotkania, żeby je wzmocnić poprzez zaufanie zarządu do drużyny i trenerów. Takowe mają. Gwarantujemy, że nic złego się nie dzieje. Po meczu w Szczecinie powinno być jeszcze lepiej.

A gdyby nie było? Jak duża jest cierpliwość białostockich działaczy?

- Pokazaliśmy chyba wystarczająco z prezesem Kuleszą, że zaufanie do trenerów mamy. Jesteśmy cierpliwi. Trener Michał Probierz z dwa czy trzy razy składał rezygnację po porażkach, ale nie odpuszczaliśmy. Pokazaliśmy, że jesteśmy cierpliwi i wytrzymujemy prawie wszystko. To oczywiście kiedyś może się skończyć, ale na razie nie ma żadnej opcji zmieniania trenerów. Jest zaufanie. Odblokować trzeba głowy w Szczecinie i myślę, że będzie lepiej - zakończył wiceprezes Jagiellonii i jeden z jej właścicieli Wiesław Wołoszyn.