Zahorski bez gola, Hajto nie wykorzystał karnego. Porażka Jagiellonii w Młodej Ekstraklasie

Piłkarze Jagiellonii przegrali pierwsze spotkanie w roli gospodarza w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. W niedzielę ponieśli porażkę 1:2 z Górnikiem Zabrze. Białostoczanie w końcówce mieli rzut karny, a rywale kończyli mecz w dziewiątkę
Białostoczanie źle rozpoczęli spotkanie rozgrywane w Juchnowcu. W dziewiątej minucie błąd popełnił Adam Waszkiewicz. Obrońca źle podawał piłkę do Krzysztofa Barania i przejął ją Daniel Barbus. Górnik objął prowadzenie, które dowiózł do końca pierwszej połowy.

W przerwie trenerzy białostockiej drużyny dokonali aż pięciu zmian (z boiska zszedł m.in. Tomasz Zahorski jeden z graczy oddelegowanych na ten mecz z kadry pierwszego zespołu). Po roszadach gra Jagiellonii wyglądała już lepiej, ale ponownie gospodarze nie ustrzegli się błędu, po którym stracili gola. Piłkę na własnej połowie stracił Paweł Kossyk, a drugą bramkę dla Górnika zdobył Przemysław Piwowarczyk.

Jagiellonia, a dokładnie Kamil Jastrzębski, w 82. minucie zaliczyła kontaktowe trafienie. Wówczas to białostoczanie grali z przewagą jednego zawodnika. W 75. minucie za próbę wymuszenia rzutu karnego drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką, ukarany został Barbus. W samej końcówce spotkania gospodarze mieli idealną sytuację do wyrównania. Maciej Kiełtyka zagrał piłkę ręką we własnym polu karny. Zawodnik ekipy z Zabrza został ukarany czerwoną kartką, a Jagiellonia miała rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Mateusz Hajto. Syn trenera pierwszego zespołu Jagiellonii nie zdołał jednak pokonać Grzegorza Głogowskiego.

- Niestety, jak się popełnia takie błędy i daje prezenty rywalowi takie, jakie my zrobiliśmy dzisiaj, to trudno liczyć na zwycięstwa. Górnik w całym meczu nie wypracował sobie sytuacji, a zdobył dwa gole i to najbardziej boli. Niektórzy zawodnicy po takim meczu jak dzisiejszy naprawdę powinni się zastanowić, czy chcą grać w tej drużynie, bo jeżeli zawodnik przez 45 minut spocił się mniej na boisku niż ja przy ławce trenerskiej, to chyba coś jest nie tak. Po przerwie wprowadziliśmy do gry kilku młodych zawodników, którzy pociągnęli grę i wyglądało to zdecydowanie lepiej. Pomimo że przegrywaliśmy 0:2, stwarzaliśmy sobie sytuacje i mogliśmy ten mecz przynajmniej zremisować, ale może to i dobrze, że tak się nie stało, bo po ostatnich wygranych niektórym zimny prysznic się przyda - skomentował spotkanie Samuel Tomar na łamach serwisu www.jagiellonia.pl.



Jagiellonia Białystok (ME) - Górnik Zabrze (ME) 1:2 (0:1)

Strzelcy bramek: Kamil Jastrzębski (82.) - Daniel Barbus (9.), Przemysław Piwowarczyk (55.).

Jagiellonia (ME): Baran - Zawadzki, Waszkiewicz (46. Gajko), Radecki, Straus (46. M. Hajto) - Kosiński, Giełażyn, Malinowski (65. Kossyk), Kądzior (46. A. Dźwigała), Drażba (46. Mackiewicz) - Zahorski (46. Jastrzębski).