Jagiellonia wysłała komornika do trenera Ryszarda Tarasiewicza

Trener Ryszard Tarasiewicz wygrał proces ze Śląskiem przed Piłkarskim Sądem Polubownym i ma dostać od klubu pół miliona złotych odszkodowania. Co ciekawe, od szkoleniowca pieniędzy chce z kolei komornik Jagiellonii
Spór Ryszarda Tarasiewicza ze Śląskiem trwa od września 2010 roku. Wtedy trener został odsunięty od drużyny, a zastąpił go Orest Lenczyk. Początkowo wrocławski klub zastosował pewien wybieg prawny - zamiast Tarasiewicza zwolnić, jedynie go zawiesił. Szkoleniowiec dostawał więc co miesiąc pensję i nadal pozostawał pracownikiem Śląska. Jednak trener wrocławian żądał rozwiązania umowy z winy klubu i wypłacenia mu wszystkich pieniędzy należnych do końca kontraktu. W czerwcu 2011 roku Wydział Szkolenia PZPN przyznał Tarasiewiczowi rację i rozwiązał kontrakt z winy Śląska. Wówczas szkoleniowiec zaczął się domagać należnych mu pieniędzy przed Piłkarskim Sądem Polubownym. Wygrał 4 października 2012, a mistrzowie Polski zgodnie z werdyktem mają mu zapłacić pół miliona złotych.

Część pieniędzy, które Śląsk miałby zapłacić trenerowi Tarasiewiczowi, chce zająć komornik reprezentujący Jagiellonię. Tam trener pracował w sezonie 2006/07, a w połowie rundy wiosennej został zwolniony. Później Tarasiewicz domagał się od klubu wypłaty należnych mu pieniędzy i tak jak ze Śląskiem wygrał z Jagiellonią przed Piłkarskim Sądem Polubownym. Białostoczanie pieniądze trenerowi wypłacili, ale potem wyrok sądu polubownego uchylił sąd powszechny.

- Teraz to my domagamy się od pana Tarasiewicza zwrotu wypłaconych mu pieniędzy - mówi Agnieszka Syczewska z Jagiellonii.

Klub z Białegostoku chce, aby Tarasiewicz oddał mu 250 tys. zł. Tarasiewicz o tyle samo pozwał Jagiellonię już przed sądem powszechnym.