Sport.pl

Tomasz Bandrowski przed meczem Jagiellonii z Lechem: Nic nie muszę nikomu udowodnić

Tomasz Bandrowski z Lechem sięgał po mistrzostwo Polski, po Puchar Polski. W sobotę do Poznania przyjedzie wraz z Jagiellonią. - Nie czuję nic takiego, że jest to ekstra wyzwanie - mówi pomocnik
28-letni piłkarz do Lecha trafił wiosną 2008 roku z Energie Cottbus. W następnym sezonie defensywny pomocnik z ekipą z Poznania zdobył Puchar Polski. Po kolejnych rozgrywkach świętował wywalczenie mistrzostwa kraju oraz Superpucharu Polski. Potem było już dużo gorzej. Bandrowski zmagał się z problemami zdrowotnymi i w zasadzie niemal rok nie grał w piłkę. Gdy już wrócił do zdrowia to pierwsze kroki skierował do Poznania. Dopiero gdy tam nie porozumiał się w sprawie kontraktu został piłkarzem Jagiellonii.

Bandrowski wiosną poprzedniego sezonu był podstawowym graczem białostoczan. W obecnych rozgrywkach rozegrał jedynie cztery spotkania (dwa w lidze i dwa w Pucharze Polski). Wszystko z powodu kłopotów zdrowotnych. W środę pomocnik wrócił już jednak do treningów z drużyną i być może otrzyma szansę występu w sobotnim spotkaniu Jagiellonii w Poznaniu.

- Jeszcze potrzebuję kilku dni, żeby czuć pełną dyspozycje. Zobaczymy, jak się wszystko potoczy, mam nadzieję, że nic się nie zmieni i będzie to szło w tym kierunku który teraz idzie - mówi Bandrowski pytany o kłopoty ze zdrowiem. - W Poznaniu będzie mecz, jak każdy inny. Nie czuję nic takiego, że jest to ekstra wyzwanie, że muszę cokolwiek komuś udowodnić. My potrzebujemy trzech punktów, żeby odbić się z dołu tabeli, wprowadzić spokój w drużynie. Jedziemy wygrać, będziemy walczyć o trzy punkty. Lech to drużyna, która jest monolitem i musimy zagrać naprawdę bardzo dobrze i mądrze żeby wywieść trzy punkty z Poznania.

Więcej o: