Sport.pl

Ostatnia runda Tomasza Frankowskiego. Koreańczyk chce się pokazać. Jagiellonia już trenuje

Tomasz Frankowski rozpoczął przygotowania do ostatniej rundy w karierze. Koreańczyk Min Kyun Kim nie przestraszył się śniegu i dzielnie brał udział w zajęciach. Jagiellonia w czwartek wznowiła treningi
Latem, na pierwszym treningu białostoczan przed obecnym sezonem panował straszny tłok. Wówczas na zajęciach stawiło się aż 42 piłkarzy. Gros z nich stanowili zawodnicy testowani. W czwartek było dużo spokojniej. Na boisko wybiegło 20 graczy, w tym tylko dwóch liczących na angaż w Jagiellonii.

- Wówczas była grupa piłkarzy, którą chcieliśmy sprawdzić niekoniecznie pod kątem pierwszego zespołu - mówi trener Tomasz Hajto. - Przychodząc do Jagiellonii, a było to dokładnie rok temu, powiedziałem, że wszystko trzeba robić systematycznie. Budowany dom zawsze potrzebuje porządnych fundamentów. Było trochę pracy na początku, z wielu piłkarzy zrezygnowaliśmy, dalej rezygnujemy. Zawsze tych dwóch najsłabszych, albo tych co się nie sprawdzili, będziemy starać się wymieniać.

W czwartek na pierwszych zajęciach po urlopach rzeczywiście zabrakło kilku zawodników. Nie było Tomasza Zahorskiego, z którym już wcześniej rozwiązano kontrakt. To samo, gdy pozostali piłkarze uczestniczyli wczoraj w treningu, uczynił Luka Gusić.

- Z Tomkiem graliśmy razem w piłkę [w Górniku Zabrze - red.], ale trochę mnie zawiódł, a ja muszę patrzeć na dobro zespołu. Dostawał szanse, ale ich nie wykorzystał. Gusić też dostał dużo szans i wiele razy mnie zawiódł. Na treningach prezentował się dobrze, ale w meczach było inaczej. Może w innym klubie pójdzie mu lepiej? - zastanawia się Hajto.

Wiosną w Jagiellonii grać już nie będzie też zapewne Łukasz Tymiński. Pomocnik ma zostać wypożyczony, niewykluczone, że trafi do Podbeskidzia Bielsko-Biała. W tym klubie może też grać Krzysztof Baran. Bramkarz przebywa obecnie na testach w Podbeskidziu.

Ponadto na pierwszym treningu zabrakło też Pawła Tarnowskiego, Dawida Plizgi oraz Alexisa Norambueny.

- Dwaj pierwsi zawodnicy złapali lekkie przeziębienie i lepiej im teraz odpuścić, żeby od początku na obozie na Litwie [białostoczanie do Mariampola wyjeżdżają w poniedziałek - red.] mogli wejść w pełne treningi. Z kolei Alexis Norambuena dojeżdża bodajże w sobotę w nocy - tłumaczy szkoleniowiec Jagiellonii.

Do Mariampola wyjadą też najprawdopodobniej dwaj zawodnicy, którzy w czwartek stawili się w białostockiej drużynie na testach. Byli to 24-letni Koreańczyk Min Kyun Kim, ofensywny pomocnik grał ostatnio w Fagiano Okayama (II liga japońska) oraz 18-letni Tomasz Gródek, środkowy pomocnik występujący w przeszłości m.in. w II-ligowym Energetyku Rybnik.

- To był pierwszy trening i to na śniegu, dlatego ciężko cokolwiek powiedzieć. Koreańczyk w ostatnim czasie grał w Japonii. Zagrał tam chyba we wszystkich spotkaniach w pierwszym składzie, strzelił chyba pięć bramek, miał sześć asyst i jest to na pewno ciekawy zawodnik. Dzisiaj wielu piłkarzy ciągnie do Europy. Eurosport pokazuje na 22 kraje poniedziałkowe mecze ekstraklasy. Z naszej ligi łatwiej się wyrwać dalej na zachód, niż z kraju oddalonego o kilka tysięcy kilometrów - uważa Tomasz Hajto.

Na pierwszych zajęciach byli też Michał Fidziukiewicz, ostatnio wypożyczony do Gryfa Wejherowo oraz Tomasz Porębski, który rundę jesienną miał zmarnowaną z powodu kontuzji.

- Na razie wygląda to tak, jakbym od podstaw uczył się biegać. Na pierwszym obozie jeszcze będę trenował indywidualnie, ale mam nadzieję, że już na drugim zgrupowaniu w Turcji będę ćwiczył na sto procent i brał udział w sparingach - stwierdza Porębski, który wcześniej niż pozostali piłkarze zszedł w czwartek z boiska. Obok niego uczynił to też Michał Pawlik, który też był ostatnio kontuzjowany oraz Tomasz Frankowski.

- Pewien wiek obowiązuje i trener dał mi chwilę, żebym wprowadził się luźniej niż pozostali - uśmiecha się 38-letni napastnik, któremu po sezonie wygasa kontrakt z Jagiellonią. Piłkarz już wcześniej stwierdził, że nowej umowy nie podpisze i zakończy karierę. Zdania nie zmienia.

- Pewnego dnia podjęło się jakąś decyzję i myślę, że będzie ona ostateczna. Styczeń, luty to mało przyjemny okres, w tym czasie ciężko się pracuje, ale ja z przyjemnością przyszedłem na treningi i wierzę, że tak również będzie w najbliższych tygodniach - mówi Tomasz Frankowski. - Chciałby wiosną dobrze, godnie zaprezentować się przede wszystkim przed białostocką publicznością i przeskoczyć jednego piłkarza [Gerarda Cieślika - red.] w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii ekstraklasy. Jednak najważniejsze jest dobro drużyny, jeżeli skończymy sezon w pierwszej połówce tabeli, będę zadowolony.

Czwartkowe zajęcia trwały ponad półtorej godziny. W piątek zawodników czekają badania, wtedy okaże się, czy wszyscy dostosowali się do poleceń i wykonali podczas przerwy w rozgrywkach zaplanowaną prace.

- To będzie łatwe do sprawdzenia, bo każdy miał sporttester i będziemy wiedzieli, kto ile pracy wykonał. Po szczegółowych badaniach wydolnościowych będzie wiedzieli, kto jest na jakim poziomie. Od poniedziałku w Mariampolu przez 11 dni zgrupowania czeka na zawodników potężna dawka treningów. Potem na obozie w Turcji będzie to co najważniejsze zielone boiska, gry kontrolne i szlifowanie pierwszej jedenastki przed pierwszym meczem na wiosną - stwierdza szkoleniowiec Jagiellonii, który w najbliższych dniach zapewne będzie miał też do dyspozycji kolejnych nowych zawodników. Być może już w piątek do zespołu dołączy lewy obrońca ze Słowacji, potem ma przyjechać jeszcze Brazylijczyk.

- Szukamy lewego obrońcy, bocznego, szybkiego pomocnika do rywalizacji z tymi zawodnikami, których mamy i na pewno takiej "dziesiątki", takiej jakości, która jedną akcją, jednym niekonwencjonalnym zagraniem pomoże wygrać spotkanie, które jest na remis - mówi Tomasz Hajto.

Zanim piłkarze Jagiellonii w poniedziałek wyjadą na zgrupowanie na Litwę, to w sobotę cześć z nich weźmie udział w halowym turnieju w Lublinie.

Więcej o: