Tomasz Hajto po zgrupowaniu Jagiellonii: Największy problem był z Koreańczykiem

- Gry kontrolne są po to, żeby iść w swoim kierunku. Gramy atakiem pozycyjnym, staramy się utrzymywać przy piłce na połowie przeciwnika. To nie jest łatwe. Wiele wielkich drużyn budowało się przez wiele sezonów - mówi trener Tomasz Hajto
Piłkarze Jagiellonii w piątek zakończyli zgrupowanie w Turcji. Obóz w rozmowie z oficjalnym serwisem internetowym białostockiego klubu podsumowuje trener Tomasz Hajto.

- Trzeba było wkomponować w zespół i przyzwyczaić do naszego sposobu treningów nowych piłkarzy. Hiszpana Daniego, Koreańczyka Kima, Lubosa Hanzela ze Słowacji. Lubos miał najłatwiej, bo piłka słowacka jest podobna, na podobnym poziomie jak nasza. Większy problem był z Kimem, piłka europejska jest troszeczkę inna. Jednak z dnia na dzień wyglądało to coraz lepiej, wkomponował się nieźle w zespół, ale liga wszystko zweryfikuje. Na pewno i Dani, i Kim mają ogromny potencjał, jeżeli to przełożą na dobro zespołu, to będziemy się z nich cieszyć - mówi szkoleniowiec Jagiellonii, który został też m.in. zapytany o ocenę okienka transferowego.

- Wiadomo, że w polskiej piłce jest ogromny kryzys i cieszy mnie to, że stać nas na to, żeby trzech zawodników zakontraktować i z trzech zrezygnować. Nie wszystkie zespoły w naszej ekstraklasie mogą sobie na taki komfort pozwolić. Każdą złotówkę przed wydaniem staramy się oglądać cztery razy, staramy się robić oszczędności, bo one są nieuniknione, a przy okazji chcemy budować nowy zespół - stwierdza Tomasz Hajto i dodaje: - Polskich klubów nie stać na to, żeby ściągać gwiazdy zagraniczne, może z wyjątkiem Legii Warszawa. Wszyscy gdzieś szukamy takiego złotego strzału, żeby ściągnąć kogoś niedrogo, żeby wypalił.

Cała rozmowa ze szkoleniowcem poniżej w materiale przygotowanym przez JagaTV.