Sport.pl

Tomasz Bandrowski: Rozumiem niezadowolenie trenera. Tomasz Hajto: Na kredyt nigdy nic nie będzie

Tomasz Bandrowski jesienią zagrał w zaledwie siedmiu meczach Jagiellonii. Podczas przygotowań do rundy wiosennej ponownie miał problemy zdrowotne. Teraz już normalnie ćwiczy z zespołem
Gdy przed rokiem Bandrowski dołączył do Jagiellonii, niemal od razu stał się jej podstawowym graczem. W nowym sezonie defensywny pomocnik nie gra już jednak za dużo. Jesienią 28-letni piłkarz wystąpił w zaledwie siedmiu ligowych spotkaniach. Często zmagał się bowiem z problemami zdrowotnymi.

- Kontuzje za często mu się zdarzają i się mnożą. On musi przede wszystkim trenować tak jak cały zespół, jak cały zespół się odżywiać. Odżywianie jest jedną z najważniejszych rzeczy, a wiadomo, że Tomek ma jakiś swój kierunek w tej kwestii. Te kontuzje z przypadku się nie biorą, organizm przez to jego odżywianie może być osłabiony. Z drugiej strony Tomek dużo czasu przebywa na basenie, a basen jest kolebką bakterii. Zawsze coś z czegoś wynika - mówił już jesienią trener Tomasz Hajto.

Podczas przygotowań do wiosennych spotkań w ekstraklasie Bandrowski ponownie miał jednak problemy ze zdrowiem. Opuścił kilka sparingów na zgrupowaniu w Turcji. Nie znalazł się też w kadrze meczowej na pierwsze wiosenne spotkanie w lidze. Białostoczanie przegrali w nim 0:4 na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

- Nie pamiętam, kiedy tak wysoko ostatnio przegraliśmy. Chyba było to na początku pracy trenera Hajty w Jagiellonii w meczu w Warszawie z Polonią [wówczas białostoczanie ponieśli porażkę 1:4 - red.]. Teraz jednak z trenerem współpracujemy dłużej, gra była lepsza, a tutaj taki szok. Podbeskidzie wygrało przecież dopiero drugi mecz w sezonie - mówi w rozmowie z bialystok.sport.pl Bandrowski.

Trener Tomasz Hajto z kolei ostatnio ponownie nie krył niezadowolenia z tego względu, że pomocnik ma znowu kłopoty zdrowotne.

- Rozumiem niezadowolenie trenera. Wiadomo, że on chce mieć do dyspozycji zdrowych zawodników, takich, którzy będą zawsze do dyspozycji. W moim przypadku tak akurat nie jest. Od środy jestem już jednak w treningu. Także teraz tylko dyspozycja i większa siła w nogach musi wrócić - tłumaczył po wtorkowych zajęciach Bandrowski, który jeszcze wówczas nie wiedział, czy znajdzie się w kadrze meczowej na czwartkowy pojedynek w ćwierćfinale Pucharu Polski z Wisłą w Krakowie.

- Decyzja jeszcze nie zapadła, każdy na nią czeka - wyjaśnił piłkarz.

- Nie wiem jeszcze, czy Bandrowski będzie w kadrze na to spotkanie - stwierdził po wtorkowym treningu Tomasz Hajto. - On już normalnie trenuje, ale ma duże zaległości i musi ciężko pracować na to, żeby zasłużyć, aby grać. Na kredyt nigdy nic nie było i nigdy nic nie będzie. Tomek trenował już ciężko przez weekend, nadrabiał zaległości z okresu przygotowawczego i czas pokaże, czy będzie grał, czy nie.

Więcej o: