Sport.pl

Michał Pazdan przed meczem Jagiellonii z Wisłą w Pucharze Polski: Lepiej mało mówić, a więcej robić

Piłkarze Jagiellonii w czwartek będą mieli okazję do rehabilitacji po wysokiej porażce w pierwszej wiosennej kolejce w ekstraklasie. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Pucharu Polski zagrają w Krakowie z Wisłą
Białostoczanie rundę wiosenną w lidze rozpoczęli od przegranej aż 0:4 na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które po jesiennych meczach miało w swym dorobku zaledwie sześć punktów.

- Żałuję tego spotkania. Nie zagraliśmy w nim nawet w części tego, co w większości meczów sparingowych, nawet treningowych. Nasza gra nie była dobra, było bardzo dużo niedokładności, weszliśmy w to spotkanie źle skoncentrowani, było bardzo dużo start, bardzo złe krycie. Także jak najszybciej trzeba ten mecz wymazać z pamięci - stwierdza Michał Pazdan, obrońca Jagiellonii. - Nie wiem, dlaczego tak to wyglądało, ale na pewno bijemy się w piersi. Dobrze, że mamy teraz dwa mecze. W czwartek gramy w Krakowie z Wisłą w Pucharze Polski, a puchar w tym sezonie jest dla nas bardzo ważny. Jedziemy megaumotywowani.

Po czwartkowym spotkaniu piłkarze Jagiellonii nie wracają do Białegostoku. W niedzielę czeka ich już bowiem pojedynek ligowy w Zabrzu z Górnikiem. 25-letni obrońca w niedzielnej konfrontacji nie będzie mógł zagrać. Będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru kartek.

- Ten mecz z Podbeskidziem był dla mnie katastrofalny z dwóch względów. Przegraliśmy 0:4 po słabej grze, a do tego ja dostałem kartkę, która eliminuje mnie z niedzielnego meczu. Żałuję tej kartki, na pewno nie zarobiłem jej specjalnie, bo każdy zawodnik chciałby zagrać przeciwko drużynie, w której występował przez kilka lat, a do tego na jej stadionie - mówi Pazdan, który do Jagiellonii trafił właśnie z Górnika, w którym spędził pięć sezonów. W niedzielnym pojedynku na środku obrony zastąpi go najprawdopodobniej Adam Dźwigała, który był już do tego przygotowywany podczas przygotowań do rundy wiosennej.

- Trener ma różne możliwości, po to też były sparingi, w których graliśmy w różnych konfiguracjach. Trener na pewno ma jakąś opcję na ten niedzielny mecz, ale najpierw skupiamy się na spotkaniu z Wisłą - podkreśla Michał Pazdan. - Mecz w Krakowie jest teraz najważniejszy. Będzie to pierwsze z dwóch spotkań ćwierćfinałowych i bardzo ważne jest strzelenie bramki na wyjeździe. Ciężko jednak powiedzieć, jak będzie. Przed meczem z Podbeskidziem było dużo mówione, że może być fajnie, pięknie i ładnie, a wiadomo, jak się skończyło. Dlatego lepiej mało mówić, a więcej robić.

Więcej o:
Skomentuj:
Michał Pazdan przed meczem Jagiellonii z Wisłą w Pucharze Polski: Lepiej mało mówić, a więcej robić
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX