Sport.pl

Rafał Grzyb, pomocnik Jagiellonii: Zdobyć Puchar Polski? Czemu nie

- Nie ma co ukrywać, że z Podbeskidziem zagraliśmy bardzo słaby mecz. Mam nadzieję, że w czwartek zrehabilitujemy się za tą wstydliwą porażkę, zmażemy plamę ze spotkania w Bielsko-Białej - mówi Rafał Grzyb, pomocnik Jagiellonii Białystok
Białostoczanie rundę wiosenną w ekstraklasie rozpoczęli katastrofalnie. Przegrali bowiem na wyjeździe i to aż 0:4 z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które już niemal przez wszystkich zostało skazane na spadek z ligi. W czwartek będą mieli okazję udowodnić, że ta porażka była tylko przypadkiem, w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski zagrają w Krakowie z Wisłą.

- Liga i puchar to dwie różne sprawy - uważa Rafał Grzyb. - Wiadomo, że Wisła nie będzie już w tym sezonie walczyć o mistrzostwo, przypuszczam też, że nastawi się na puchar. Dla nas również jest to ciekawa droga, choćby nawet do europejskich pucharów. Ponadto chcemy udowodnić, po tej porażce z Podbeskidziem, że jednak jesteśmy dobrą drużyną i potrafimy grać w piłkę.

Zdobycie Pucharu Polski to najkrótsza droga, aby awansować do europejskich rozgrywek. Zresztą Jagiellonia dokonała już tego w 2010 roku.

- Każdy z nas na pewno przypomina sobie, jak fajną sprawą było zagranie z Arisem Saloniki i każdy z nas na pewno chciałby ponownie zagrać w europejskich pucharach. Liczę na to, że pokonamy dwóch kolejnych rywali i znajdziemy szczęśliwe źródło w finale i również tam pokonamy przeciwnika. Czemu nie? Nowy stadion już przecież może będzie gotowy - mówi Rafał Grzyb.

Na razie jednak białostoczanie nie powinni chyba wybiegać aż tak daleko w przyszłość, a skupić się na najbliższym pojedynku. Co powinni poprawić, aby w czwartek zaprezentować się lepiej niż w meczu z Podbeskidziem?

- Przede wszystkim koncentracje w obronie, bo popełniliśmy dużo błędów przy stałych fragmentach gry. Nie było pewnego krycia i stąd wzięły się bramki. Trenowaliśmy ten aspekt gry i mam nadzieję, że będzie poprawa - stwierdza pomocnik Jagiellonii.

Więcej o: