Sport.pl

Krótki występ Frankowskiego w Krakowie. Zapewne ostatni w karierze

Tomasz Frankowski w czwartkowym meczu Pucharu Polski Jagiellonii z Wisłą zagrał jedynie 17 minut. Najprawdopodobniej był to ostatni występ w karierze doświadczonego napastnika na stadionie w Krakowie
38-letni piłkarz już wcześniej zapowiedział, że po sezonie zakończy karierę. Potem zaczął się delikatnie wahać i to, czy przedłuży kontrakt, uzależniać m.in. od tego, jak bardzo powiększy swe konto bramkowe w rundzie wiosennej. Po czwartkowym meczu w rozmowie ze stacją Orange Sport stwierdził, że to był jego ostatni występ na stadionie Wisły.

Tomasz Frankowski nie mógł być zadowolony po tym pojedynku. Białostoczanie przegrali 0:2 w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Pucharu Polski, a on sam mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Były reprezentant Polski na murawie pojawił się dopiero w 73. minucie, zmieniając Kim Min Kyuna.

Starcie z Wisłą było drugim nieudanym spotkaniem Jagiellonii na wiosnę. Wcześniej białostoczanie przegrali 0:4 w konfrontacji ligowej na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

- Nie znam odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak słabo wystartowaliśmy. W styczniu i lutym trenowaliśmy intensywnie i próbowaliśmy grać w piłkę. W obu meczach zagraliśmy jednak chaotycznie. Podbeskidzie i Wisłę w paru momentach zmusiliśmy do defensywy, mieliśmy także swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać - stwierdził po meczu Frankowski, który w Wiśle występował od 1998 do 2005 roku. Z ekipą z Krakowa wywalczył pięć mistrzostw, dwa Puchary Polski i Puchar Ligi. W ekstraklasie strzelił dla krakowskiego klubu 115 bramek w 173 meczach.

Więcej o: