Tomasz Hajto przed spotkaniem Polska - Ukraina: Wierzę, że to będzie znowu przełomowy mecz

Polska zagra w piątek z Ukrainą spotkanie w ramach eliminacji do mistrzostw świata. - Patrząc na mecze w grupie, może to być najważniejsze spotkanie, wręcz kluczowe - uważa Tomasz Hajto, były reprezentant kraju, obecnie trener Jagiellonii
Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

- Obojętnie, kto będzie grał, na jaki skład zdecyduje się Waldek Fornalik, piłkarze muszą wyjść na boisko i za wszelką cenę wygrać to spotkanie. Ukraina to na pewno drużyna w naszym zasięgu - uważa Tomasz Hajto. - Wierzę, że piłkarze będą megazaangażowani i ta nasza husaria pokaże, że jest w stanie wygrać z Ukrainą. W 2000 roku mecz na wyjeździe z Ukrainą dał nam wiarę w sukces [Polska wygrała 3:1 - red.] i później awansowaliśmy do mistrzostw świata. Wierzę, że to piątkowe spotkanie to będzie znowu przełomowy mecz i awansujemy. Szczególnie że gdy w październiku było rozgrywane spotkanie z Anglią w eliminacjach, to ja miałem urodziny, a dziś ma je Darek Dźwigała [najbliższy współpracownik Tomasza Hajty w Jagiellonii - red.] i wierzę, że to będzie też szczęśliwy dzień, a on dostanie częściowy prezent i będzie się cieszył z wygranej reprezentacji.

Przed meczem z Ukrainą jest wiele dyskusji na temat Ludovica Obraniaka. Czy piłkarz Bordeaux powinien grać w reprezentacji?

- Jest to na pewno piłkarz nietuzinkowy. Nie ma raczej w tym przypadku, że on regularnie występuje w lidze francuskiej - mówi były reprezentant Polski. - Ale mi się wydaje, że on nawet w klubie nie ma bardzo stabilnej formy. Potrafi zagrać dobry mecz, bardzo dobry, a za chwilę dwa, trzy bardzo przeciętne. To są jednak decyzje trenera, to nie jest mój ból głowy. Lepiej mieć ból głowy taki, że mam trzech zawodników na jedną pozycję w reprezentacji, niż nie mieć żadnego.

Przed meczem z Ukrainą sporo uwagi poświęca się też Robertowi Lewandowskiemu. Napastnik w Borussii Dortmund zdobywa gola za golem, w ostatnich meczach reprezentacji nie może natomiast trafić do siatki rywali.

- Kiedyś był "Gucio" Warzycha, który w klubie robił cuda, a w reprezentacji nic mu się nie udawało - wspomina Tomasz Hajto. - Wierzę, że Robert w piątek się przełamie. Zagra taki mecz, jak w lidze niemieckiej, że oprócz gry w piłkę pokaże kawał biegania i walki, bo Roberta Lewandowskiego reprezentacja potrzebuje w takiej dyspozycji, w jakiej on jest w Dortmundzie. Wierzę, że jak on strzeli jedną bramkę, to ten worek i w reprezentacji się otworzy.

Więcej o: