Sport.pl

Kiedy Nika Dzalamidze wróci do gry w Jagiellonii? "Może za miesiąc będę mógł biegać"

tp
26.04.2013 , aktualizacja: 26.04.2013 08:25
A A A Drukuj
Nika Dzalamidze

Nika Dzalamidze (Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta)

Piłkarze Jagiellonii w poniedziałek zmierzą się na własnym stadionie z Lechem Poznań. W czwartek kolegów z drużyny na treningu odwiedził Nika Dzalamidze. Gruzin wiosną miał być czołowym zawodnikiem zespołu, ale tuż przed wznowieniem rozgrywek doznał poważnej kontuzji
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

21-letni ofensywny pomocnik jesienią był jednym z najlepszych zawodników Jagiellonii. Gruzin, obdarzony nieprzeciętnymi umiejętnościami technicznymi, potrafił czarować swymi akcjami, chociaż też czasami zapominał się w dryblingu. W pierwszej części sezonu Dzalamidze zdobył cztery gole.

Podczas przygotowań do wiosennych zmagań Gruzin też wypadał wyśmienicie. Zresztą miał nawet najlepsze wyniki testów wydolnościowych. Wiele wskazywało na to, że wiosna może należeć do niego. Tuż jednak przed wznowieniem rozgrywek doznał poważnej kontuzji. Podczas treningu na boisku ze sztuczną nawierzchnią zerwał wiązadła krzyżowe przednie.

- Mieliśmy dużego pecha. To na pewno boli, ale co zrobić, takie jest życie. Nika pokazał przez ostatnie pół roku, jakie zrobił postępy. Jest to piłkarz, który robił różnicę. W meczach w rundzie jesiennej był osobą, która potrafiła dać sygnał do tego, aby drużyna uwierzyła, że można odrobić starty. Nika to młody chłopak i gdzieś na pewno liczył na to, że drugie półrocze będzie dla niego jeszcze lepsze niż pierwsza runda. Kluby z zagranicy już się nim interesowały, przyszły nawet zapytania z ligi niemieckiej. Jego brak to dla nas duża strata - mówił wówczas trener Tomasz Hajto.

- Bardzo czekałem na ten pierwszy mecz, chciałem grać, ale... taka jest piłka. Na takie sytuacje też trzeba być gotowym - stwierdza Dzalamidze. - Podczas przygotowań do rundy wiosennej, na obozie na Litwie w Turcji, czułem się dobrze. Potem była ta sztuczna murawa. Trudno, taka jest piłka nożna.

Piłkarz szybko poddał się operacji. Teraz przechodzi rehabilitację. Dotychczas cały czas przebywał w Poznaniu. Teraz przyjechał na kilka dni do Białegostoku.

- W Poznaniu byłem przez dwa miesiące, a teraz muszę trochę odpocząć. Tam ciężko pracuję, treningi są dwa razy dziennie, plus basen. Do Białegostoku przyjechałem na tydzień, może dziesięć dni - mówi piłkarz, który w czwartek spotkał się z kolegami z zespołu na zajęciach w siłowni.

- Od operacji minęło już osiem i pół tygodnia. Jest lepiej, ale noga jest jeszcze spuchnięta, czuję ból, ale już mniejszy niż po samej operacji - opowiada Dzalamidze. - Wszystko przebiega tak, jak powinno być. Miałem robione USG i wszystko jest w porządku. Za miesiąc, może za półtora, powinienem móc już powoli biegać. Wtedy wrócę do Białegostoku i będę już trenował z drużyną. Za trzy, cztery miesiące powinienem być już gotowy na sto procent.

Na razie Gruzin mecze może więc oglądać tylko jako obserwator. W tej roli nie czuje się najlepiej.

- Ostatnio byłem na stadionie Lecha na spotkaniu z Zagłębiem i po pierwszej połowie pojechałem do domu, bo ciężko z trybun oglądać mecz - przyznaje pomocnik, który jednak śledzi oczywiście poczynania Jagiellonii: - W pierwszych wiosennych spotkaniach nie było najlepiej, ale ostatnio jest już dobrze. Chociaż taki mecz, jak z Wisłą, trzeba wygrać [Jagiellonia prowadziła 2:0 z Wisłą Kraków, a ostatecznie zremisowała 2;2 - red.]. To było podobne spotkanie do tego z Widzewem też prowadziliśmy wtedy 2:0, a skończyło się 2:2. Następny mecz jest w poniedziałek [białostoczanie zagrają z Lechem - red.] i mam nadzieję, że trzy punkty zostaną w Białymstoku.

A które miejsce Jagiellonia może zająć na koniec sezonu?

- Jest szansa na trzecią pozycję - odpowiada Gruzin, a to oznacza grę w europejskich pucharach. - I będzie bardzo dobrze - uśmiecha się piłkarz.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX