Euzebiusz Smolarek: Czy zostanę w Jagiellonii? Czekam

Euzebiusz Smolarek wiosną tylko dwa razy wybiegał na boisko w podstawowym składzie. Jak będzie w niedzielnym spotkaniu (godz. 17) Jagiellonii w Kielcach z Koroną?
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

- Nie wiem, jak będzie w niedzielę - stwierdza Euzebiusz Smolarek. - Już wcześniej liczyłem na to, że będę grał w podstawowym składzie. Myślałem, że coś się zmieni po zdobytej bramce [w meczu z Lechią Gdańsk na wagę trzech punktów - red.], wydawało mi się, że wówczas był dobry moment. Rozmawiałem z trenerem, ale jego decyzja była inna. Nie chcę powiedzieć nic złego, ale jak każdy zawodnik, który nie gra, mogę być wkurzony. Każdy chce zagrać, ale nie może to się odbijać na współpracy w drużynie.

47-krotny reprezentant Polski zazwyczaj na boisku pojawia się tylko na krótkie zmiany. Zresztą we wspomnianym meczu z Lechią też na murawie pojawił się dopiero na ostatnie 20 minut. Podobnie też było w ostatnim pojedynku, w którym Jagiellonia przegrała na własnym stadionie 0:3 z Legią Warszawa.

- Dawid Plizga miał lekką kontuzję, dlatego wszedłem, ale myślę, że trener już wiedział, że ciężko będzie coś zmienić. Graliśmy w osłabieniu, przegrywaliśmy 0:3 - mówi Smolarek. - Starałem się pomóc drużynie, w każdym meczu to robię, ale w tym spotkaniu za wiele ode mnie nie zależało. Nie można na pewno powiedzieć, że zrobiłem coś złego.

Do końca sezonu Jagiellonii pozostały do rozegrania tylko cztery spotkania. Już natomiast wcześniej pojawiły się głosy, że po zakończonych rozgrywkach białostoczanie zrezygnują z napastnika.

- Nic nie wiem na ten temat. Nie wiem, jakie są plany, jeszcze z nikim nie rozmawiałem. Czekam. Teraz koncentruję się na czterech ostatnich meczach - podkreśla były reprezentant Polski.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl