Sport.pl

Grzegorz Sandomierski: Blackburn mnie nie wykupi, w Genk zostało mi delikatnie zasugerowane...

Grzegorz Sandomierski nie wie, gdzie zagra w przyszłym sezonie. 23-letni bramkarz ostatnio występował w Blackburn Rovers, ale klub z Anglii nie zdecydował się wykupić go z KRC Genk
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Wychowanek Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego z Białegostoku w polskiej ekstraklasie debiutował w barwach Jagiellonii. Z tego też klubu w 2011 roku został sprzedany za 1,6 mln euro do KRC Genk. W Belgii nie mógł jednak przebić się do podstawowego składu i wrócił do drużyny z Białegostoku, został do niej wypożyczony na pół roku.

Po powrocie do Genk wydawało się, że kariera bramkarza, który znalazł się w kadrze na Euro 2012, nabierze tempa. Nic takiego się jednak nie stało i Sandomierski ponownie musiał sobie szukać nowego klubu. Został wypożyczony do Blackburn Rovers. Początkowo mecze w Championship oglądał co najwyżej z trybun. Pod koniec sezonu, korzystając z kontuzji innych bramkarzy, wskoczył do podstawowego składu. W barwach Blackburn rozegrał osiem spotkań i pomógł drużynie w utrzymaniu się w lidze. Klub z Anglii nie zdecydował się jednak wykupić go z zespołu z Belgii. Obecnie bramkarz przebywa w rodzinnym Białymstoku.

- Jestem jeszcze jakiś czas w Białymstoku, ale szczerze mówiąc, nie wiem, do kiedy, i nie wiem, w którym kierunki, że tak powiem, nastawić nawigację - stwierdza Grzegorz Sandomierski. - Na dzień dzisiejszy jest to Genk, ale to się może zmienić, po prostu czekam na jakieś informacje. Wiem, że Genk startuje z przygotowaniami około 22 czerwca, także jeżeli inna opcja się nie znajdzie, to będę kierował się do Belgii. Jeżeli coś innego wyjaśni się wcześniej, to być może będę ruszał w innym kierunku. Na dzień dzisiejszy nie wiem. Jestem po rozmowach z Genkiem i zostało mi delikatnie zasugerowane, żebym poszukał czegoś innego.

Przez ile lat jesteś jeszcze związany kontraktem z klubem z Belgii?

- Jeszcze trzy lata, także prawie dożywocie w Belgii.

Nie było opcji, żeby zostać w Blackburn? Anglicy nie chcieli cię wykupić, czy też kluby nie doszły do porozumienia?

- Na przełomie maja i czerwca dostałem informację, że Blackburn nie zdecyduje się na wykupienie mnie. Wiem, że wysłali do Belgii oficjalne pismo ze swoim raportem na mój temat. Wiem od Belgów, że był on bardzo pozytywny, a dotyczył całego roku, a nie tylko tych kilku spotkań, w których grałem. Tak mówili mi Belgowie, bo ja go nie widziałem i raczej go nie zobaczę. Blackburn nie zdecydowało się na wykupienie mnie, a wszystko było w ich rękach.

Jesteś rozczarowany, zawiedziony, że tak się stało? Po tym jak zacząłeś grać wydawało się, że twoja kariera pójdzie do przodu, a znalazłeś się można powiedzieć w punkcie wyjścia.

- Jestem tam, gdzie wszystko się zaczęło, czyli w Białymstoku i czekam na informacje od menedżera. Szczerze mówiąc liczyłem na to po cichu, może nie otwarcie, że jednak Blackburn zdecyduje się na wykupienie mnie. W grę wchodziła kwota, nie wiem do końca jaka, ale chyba bardzo bliska tej, co Genk zapłaciło Jagiellonii, a oni gdzieś tam powiedzieli, że nie ma dla nich gwarancji, że ja od razu będę pierwszym bramkarzem, a za drugiego czy trzeciego tyle nie zapłacą. Jak ostatnio czytałem, ściągnęli teraz bramkarza w moim wieku za darmo. Wybrali inną opcję, ich prawo, ja nie ma o to do nikogo pretensji. Chociaż gdzieś tam w głębi ducha liczyłem na to, że zostanę.

Mówisz, że czekasz na informacje od menedżera, już są jakieś propozycje, oferty, jaki kierunek wchodzi w grę?

- O kierunku na razie nie ma co mówić, bo one są różne. Zapytania były. Na pewno pomogło mi to, że zagrałem końcówkę sezonu, można te mecze łatwo dostać. Są zapytania, rozmawiałem z menedżerem, coś tam się kręci. On jest taki, ja jemu też powiedziałem, że dopóki nie będzie konkretnych rzeczy, to żeby nawet nie wspominał mi o tym, bo to nie ma sensu. Wiadomo, gdy dostanie się jakąś informację, to coś się sobie wyobraża, ja chcę tego uniknąć. Jak będzie konkretna oferta, to wtedy na pewno menedżer mnie poinformuje i da mi znać. Na razie kierunków nie ma sensu zdradzać.

Powrót do polskiej ligi chyba nie wchodzi w grę, bo żaden polski klub nie wyłoży takich pieniędzy jakich chcą Belgowie.

- Teraz w grę chyba wchodzi kolejne wypożyczenie. Od tego chyba trzeba będzie ponownie zaczynać. Na razie nie ma tematu powrotu do Polski, jeżeli miałbym wracać do Polski to tylko do jednego klubu. Generalnie temat Polski jest bardzo odległym, dlatego nawet nie ma co go podejmować.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: