Sport.pl

Zawisza pokonany. Jagiellonia wygrywa w Bydgoszczy po akcji debiutantów

Piłkarze Jagiellonii od wygranej zaczęli nowy sezon w ekstraklasie. W sobotę pokonali 1:0 na wyjeździe Zawiszę Bydgoszcz. Gola na wagę trzech punktów zdobył Bekim Balaj
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Sobotnie spotkanie było świętem w Bydgoszczy. Zawisza wracał bowiem do ekstraklasy po 19-letniej przerwie.

- W ciągu czterech lat będziemy na podium mistrzostw Polski - deklarował właściciel beniaminka Radosław Osuch, a przed startem sezonu przyznawał, że "głównym celem jest utrzymanie się".

Miejsce w grupie mistrzowskiej (w obecnym sezonie następuje reorganizacja rozgrywek), w której znajdzie się osiem pierwszych drużyn po rundzie zasadniczej, to z kolei cel Jagiellonii. Zespół z Białegostoku do nowych rozgrywek przystępował pod wodzą nowego trenera Piotra Stokowca, który zastąpił Tomasza Hajtę.

W kadrze Jagiellonii podczas przerwy w zmaganiach doszło do kilku zmian. Przede wszystkim brakuje w niej Tomasza Frankowskiego. Najlepszy strzelec zespołu w ostatnich latach postanowił bowiem zakończyć piłkarską karierę. Byłego reprezentanta Polski będzie starał się zastąpić m.in. Mateusz Piątkowski, który mimo już 28 lat, dopiero w sobotę debiutował w ekstraklasie. W wyjściowym składzie Jagiellonii w pojedynku z Zawiszą zagrało też jeszcze dwóch innych zawodników pozyskanych podczas przerwy w rozgrywkach. Byli to występujący ostatnio w Polonii Warszawa Jakub Tosik oraz Martin Baran.

Od początku konfrontacji rozgrywanej na stadionie, na którym Jagiellonia zanotowała swój największy sukces w historii (w 2010 roku białostoczanie pokonali 1:0 Pogoń Szczecin w finale Pucharu Polski i zdobyli trofeum), goście nadawali ton wydarzeniom na boisku. Oni też mieli jako pierwsi niezłą okazję do zdobycia gola. Dawid Plizga nie najlepiej wykonał jednak rzut wolny. Dużo groźniej chwilę później zrobiło się pod bramką Jagiellonii, gdy do wykonywania stałego fragmentu gry zabrał się Łukasz Skrzyński. Po strzale kapitana Zawiszy piłka trafiła w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Jakuba Słowika. Potem jeszcze uderzał Igor Lewczuk, a futbolówkę na linii bramkowej zatrzymał Michał Pazdan. Łukasz Skrzyński w pierwszej połowie jeszcze raz wykonywał rzut wolny z podobnego miejsca na boisku, ale tym razem piłka przeleciała nad poprzeczką. Bliski zdobycia gola dla gospodarzy był też Sebastian Dudek, który bez problemu poradził sobie w polu karnym z dwoma graczami Jagiellonii, ale na szczęście dla białostoczan strzał piłkarza zespołu z Bydgoszczy nie sprawił żadnych problemów Słowikowi.

Ogólnie w pierwszej części meczu korzystniejsze wrażenie sprawiała ekipa z Białegostoku. To piłkarze Jagiellonii częściej byli w posiadaniu piłki, ale zazwyczaj ich akcje kończyły się niecelnymi strzałami. Jak już uderzenie było celne, jak chociażby w 23. minucie Tomasza Kupisza po świetnym zagraniu Daniego Quintany, to na posterunku był Wojciech Kaczmarek.

Swą przewagę białostoczanie mogli udokumentować już na początku drugiej części pojedynku po trójkowej akcji Piątkowski - Kupisz - Plizga. Ostatni z zawodników, mając przed sobą w zasadzie pustą bramkę, nie zdołał skierować do niej futbolówki. W końcu jednak Jagiellonia zdobyła gola. Podanie Piątkowskiego wykorzystał Bekim Balaj, który do zespołu z Białegostoku dołączył dopiero w czwartek. Gdy debiutujący w polskiej ekstraklasie Albańczyk wpisywał się na listę strzelców, goście grali w przewadze, gdyż w 76. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Hermes.

Białostoczanie prowadzenie dowieźli do końca pojedynku i mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów w pierwszym meczu nowego sezonu. W kolejnym spotkaniu Jagiellonia zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: