Sport.pl

Superrezerwowy z Jagiellonii. Trzy razy wchodził na boisko z ławki i trzykrotnie zdobywał bramki

Bekim Balaj ma świetny początek sezonu. W czterech pierwszych spotkaniach zdobył trzy gole. Napastnik Jagiellonii wpisywał się na listę strzelców tylko wówczas, gdy na boisko wchodził z ławki rezerwowych
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

22-letni napastnik do zespołu z Białegostoku został wypożyczony przed sezonem ze Sparty Praga. W Czechach Albańczyk nie był zbyt skuteczny. W ostatnich rozgrywkach w piętnastu spotkaniach zdobył zaledwie trzy gole. W Jagiellonii, jak na razie, ma zdecydowanie lepszą średnią.

Bekim Balaj wraz z zespołem z Białegostoku nie przygotowywał się do sezonu. Co więcej z uwagi na sprawy wizowe do Jagiellonii dołączył na dwa dni przed pierwszym meczem w lidze. Tym samym pojedynek z Zawiszą w Bydgoszczy rozpoczął na ławce rezerwowych. Na murawie zameldował się w 68. minucie, dziesięć minut później, wykorzystując podanie Mateusza Piątkowskiego, zdobył gola, który - jak się później okazało - dał wygraną Jagiellonii.

Również następną konfrontację, we Wrocławiu ze Śląskiem, Bekim Balaj rozpoczynał wśród zawodników rezerwowych. Wówczas ponownie na boisku pojawił się po przerwie i ponownie wpisał się na listę strzelców. Tym razem ładnie wykończył podanie Tomasza Kupisza, a Jagiellonia wygrała ostatecznie we Wrocławiu 3:2.

Po dwóch dobrych występach jako rezerwowy w trzeciej kolejce spotkań Albańczyk wybiegł już na boisko w podstawowym składzie. W meczu z Lechią w Gdańsku zaliczył jednak bezbarwny występ, tak jak niemal wszyscy piłkarze, a białostoczanie przegrali 0:2.

W piątkowej konfrontacji z Wisłą w Krakowie trener Piotr Stokowiec postanowił, że Bekim Balaj tym razem rozpocznie mecz na ławce rezerwowych.

- Balaj trenował jeden dzień, bo jest po urazie. Wyszliśmy w takim ustawieniu, żeby w jego miejscu był Dawid Plizga, który miał wyprowadzać nas przy kontrach - tłumaczył swą decyzję szkoleniowiec, który Albańczyka wpuścił na boisko w 80. minucie pojedynku w Krakowie, Jagiellonia przegrywała wtedy 0:1. Wydawało się, że tym razem ta roszada nie przyniesie żadnego rezultatu. Wszystko zmieniło się już w doliczonym czasie gry. Osman Chavez sfaulował przed polem karnym Mateusza Piątkowskiego. Do rzutu wolnego podszedł Albańczyk, uderzył potężnie i białostoczanie mogli cieszyć się z remisu z Wisłą.

- Na treningach często ćwiczę takie strzały i zdecydowałem się podjąć temu wyzwaniu, udało się - mówił po meczu Bekim Balaj, cytowany przez oficjalny serwis internetowy klubu z Białegostoku.

Albańczyk już więc chyba na stałe powinien pozostać jokerem w kadrze Piotra Stokowca.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: