Pierwszy raz u siebie. Pierwszy raz na nowym stadionie. Historyczny mecz Jagiellonii

Piłkarze Jagiellonii w sobotę (godz. 18) zagrają po raz pierwszy w obecnym sezonie przed własną publicznością. Po raz pierwszy kibice zasiądą na nowej połówce stadionu w Białymstoku
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Budowa obiektu miejskiego przebiegała ze sporymi problemami. Wystarczy wspomnieć, że pierwszy etap prac miał być zakończony w 2011 roku. Stało to się jednak dopiero teraz. Na razie udało się zbudować trybuny, na których jest 7700 miejsc, ostatecznie ma być około 22 tys. (teraz do użytku dopuszczono 6100). Na sobotnim spotkaniu z Pogonią Szczecin powinien być komplet kibiców.

- Na pewno to pierwsze spotkanie na nowym stadionie jest ważne dla wszystkich kibiców, ale my nie traktujemy go w bardzo szczególny sposób - stwierdza Piotr Stokowiec, trener Jagiellonii. - Nie chciałbym wywierać dodatkowej presji na zawodnikach, aczkolwiek ta presja na pewno będzie im towarzyszyć i z taką presją piłkarze muszą sobie dawać radę. Myślę, że publiczność poniesie nas do zwycięstwa, do dobrej gry. Liczymy na to, że publiczność wraz z nami weźmie udział w ciekawym spektaklu, który zakończony będzie zwycięstwem.

- Fajnie, że ten pierwszy mecz cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony kibiców - dodaje Mateusz Piątkowski, napastnik Jagiellonii. - Liczę na to, że w sobotnim spotkaniu kibice będą naszym 12. zawodnikiem. My na pewno dobrą grą będziemy chcieli się zrewanżować za to, że oni wspierają nas. Czuję podekscytowanie tym spotkaniem, ale emocje towarzyszą zawsze, każdemu meczowi. Teraz jest otwarcie nowej trybuny i jest lekka adrenalinka, ale myślę, że to jest pozytywny objaw.

- Jedziemy zepsuć im wydarzenie związane z otwarciem stadionu. Chcemy wrócić ze zwycięstwem - zapowiada z kolei Bartosz Ława, kapitan Pogoni.

- Cieszy nas to, że chcą nam popsuć święto, ale my postaramy się nie dopuścić do tego. Postaramy się, żeby ten wynik końcowy był dla nas korzystny i żebyśmy wspólnie po meczu cieszyli się z kibicami - odpowiada Jakub Tosik, który tym razem powinien zagrać w środku pomocy, a nie na prawej stronie obrony. W starciu z Pogonią nie będzie mógł bowiem wystąpić Rafał Grzyb. Kapitan Jagiellonii nabawił się kontuzji w meczu Pucharu Polski z Puszczą Niepołomice.

- Na pewno gdy wypada podstawowy zawodnik, to nie jest to komfortowa sytuacja dla drużyny, ale nie dramatyzujemy. Są następni, nowe sytuacje rodzą nowych bohaterów - stwierdza szkoleniowiec Jagiellonii.

Białostoczanie w czterech pierwszych pojedynkach nowego sezonu zgromadzili siedem punktów i zajmują piątą pozycję w tabeli. Pogoń uzbierała pięć oczek i jest na dziesiątej pozycji.

- Pogoń pokazała się w tej rundzie z dużo lepszej strony niż w ostatnim sezonie. Analizowaliśmy jej wszystkie atuty w grze ofensywnej, w grze defensywnej, wiemy dużo o zespole ze Szczecina. Zapraszam na stadion, żeby zobaczyć, jak teorie przełożyliśmy na praktykę - kończy Piotr Stokowiec.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl