Sport.pl

Jagiellonia uratowała punkt w końcówce. Remis z Zagłębiem

Jagiellonia przez niemal całe spotkanie przegrywała w Lubinie z Zagłębiem. W końcówce meczu na listę strzelców wpisał się jednak Mateusz Piątkowski i białostoczanie zainkasowali punkt
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Oba zespoły do niedzielnego meczu przystępowały po porażkach. Jagiellonia w poprzedniej serii spotkań przegrała 2:3 na własnym obiekcie z Legią Warszawa. Z kolei Zagłębie uległo 0:2 w Bydgoszczy Zawiszy. Ta porażka przesądziła o tym, że doszło do zmiany trenera w ekipie z Lubina. Nowym szkoleniowcem zespołu został Orest Lenczyk.

Doświadczony trener nie miał za dużo czasu na poznanie drużyny i w meczu z Jagiellonią wielu zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do starcia w Bydgoszczy nie dokonał. W podstawowej jedenastce zabrakło m.in. Adama Banasia, który musiał pauzować z powodu czerwonej kartki.

Z kolei Piotr Stokowiec w niedzielę nie mógł skorzystać przede wszystkim z Michała Pazdana. Bardzo dobrze spisujący się w pierwszych spotkaniach środkowy obrońca musiał bowiem pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jego miejsce na boisku zajął Martin Baran. Uraz wyeliminował z kolei Jonatana Strausa.

Roszad w porównaniu do meczu z Legią było jednak więcej. W podstawowym składzie konfrontację rozpoczął m.in. Jan Paweł Pawłowski, który w starciu z ekipą z Warszawy wszedł na murawę z ławki rezerwowych i zdobył gola.

- Mam nadzieję, że tych szans będę dostawał więcej i uda mi się jeszcze jakieś bramki strzelić w tej rundzie - mówił po spotkaniu z Legią młody napastnik.

W wyjściowej jedenastce pojedynek rozpoczął też chociażby Rafał Grzyb. Kapitan białostoczan rozgrywał w niedzielę mecz numer 100 w barwach Jagiellonii w ekstraklasie.

Od początku spotkania lepiej spisywali się gospodarze. Już w drugiej minucie David Abwo próbował zaskoczyć Jakuba Słowika. To uderzenie nie sprawiło jednak jeszcze żadnych problemów bramkarzowi Jagiellonii. Kilka chwil później piłka po strzale Nigeryjczyka zatrzepotała już w bramce Jagiellonii. Robert Jeż obsłużył dobrym podaniem Abwo, dogonić go nie zdołał Giorgi Popchadze i Zagłębie w ósmej minucie prowadziło 1:0. Abwo po zdobyciu gola podbiegł do ławki rezerwowych i padł w objęcia Oresta Lenczyka.

Po chwili mogło być już 2:0. Doskonałej sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystał jednak Arkadiusz Piech. Ten sam zawodnik tuż przed końcem pierwszej połowy jeszcze raz próbował zaskoczyć Słowika, ale ponownie kapitalnie interweniował bramkarz Jagiellonii.

O ile do postawy golkipera drużyny z Białegostoku większych zastrzeżeń mieć nie można, to do jego kolegów z drużyny już tak. Białostoczanie w pierwszej części spotkania wyglądali na zagubionych. Widoczny był brak w obronie Michała Pazdana, a w ofensywie piłkarze Jagiellonii w zasadzie nie stworzyli jakiejś groźnej sytuacji. Gdy już była okazja do strzału, to uderzenia były niecelne, a swe szanse mieli Rafał Grzyb oraz Bekim Balaj.

- Nie jest dobrze. Musimy w drugiej połowie poprawić ten wynik - mówił, schodząc na przerwę Ugo Ukah, w rozmowie z reporterką NC +.

Przez długi czas zanosiło się jednak na to, że "poprawy wyniku" po zmianie stron nie będzie. Gra ofensywna Jagiellonii nie uległa bowiem większej przemianie. Upływały kolejne minuty, a po stronie celnych uderzeń w wykonaniu białostoczan widniało "0". Co prawda bliski zdobycia gola był Dani Quintana, ale po strzale Hiszpana piłka trafiła w poprzeczkę, a to w statystykach jest uderzenie niecelne (strzał w poprzeczkę zaliczyło też Zagłębie, a dokładnie Robert Jeż).

Trener Piotr Stokowiec robił kolejne zmiany (na murawę wszedł m.in. Mateusz Piątkowski czy też Nika Dzalamidze, który rozegrał pierwszy mecz w lidze od grudnia), ale to długo nie przekładało się na zmianę wyniku. To nastąpiło dopiero w 87. minucie. Quintana dośrodkował z rzutu wolnego, piłkę zgrał Pawłowski, a na listę strzelców wpisał się Piątkowski, który na murawie zastąpił kontuzjowanego Rafała Grzyba.

- Jeżeli oddajemy jeden celny strzał w meczu, to z wyniku 1:1 możemy się cieszyć - stwierdził po spotkaniu zdobywca gola dla Jagiellonii.

Kolejne spotkanie białostoczanie rozegrają w sobotę. Zmierzą się wówczas na własnym stadionie z Cracovią.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o:
Komentarze (3)
Jagiellonia uratowała punkt w końcówce. Remis z Zagłębiem
Zaloguj się
  • ttoorroo05

    Oceniono 4 razy -2

    To juz czwarty fuksiarski remis sledzikow.Wiecej szczescia niz umiejetnosci.Gdyby nie te niezasluzone remisy ,byli by juz jednym z kandydatow do spadku.Ale co sie odwlecze to nie uciecze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX