"Fakt": Piłkarze Jagi mają dość trenera. Zawodnicy: Informacje są zmyślone, wyssane z palca

- Trenujemy, jakbyśmy cały czas byli na obozie przygotowawczym. Dużo biegamy bez piłek. Trener nie traktuje nas jak zawodników, ale pracowników - miał stwierdzić w rozmowie z "Faktem" jeden z piłkarzy Jagiellonii. Zawodnicy wydali oświadczenie
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

W "Fakcie" pojawił się artykuł, w którym zawodnik Jagiellonii, proszący o anonimowość, narzeka na treningi prowadzone przez Piotra Stokowca.

- Wszystko jest strasznie monotonne. W każdy poniedziałek, wtorek, środę jest to samo. Każdy z nas wie, co będziemy robili każdego kolejnego dnia. Brakuje tylko podbijania kart pracy. Na treningach ćwiczymy schematy, które później nie są realizowane na boisku - miał powiedzieć jeden z piłkarzy białostockiego klubu.

Ten artykuł nie pozostał bez reakcji Jagiellonii. Na oficjalnej stronie internetowej białostockiego klubu zostało opublikowane oświadczenie:

"Szanowni Kibice!

Pragniemy wyjaśnić kwestię dotyczącą niepokojących informacji dotyczących współpracy z trenerem Piotrem Stokowcem. Musimy przyznać, że informacje prasowe o rzekomym konflikcie i nieukładającej się współpracy z obecnym szkoleniowcem przyjęliśmy z zaskoczeniem i zniesmaczeniem. Wszelkie podane przez tych dziennikarzy informacje są zmyślone, wyssane z palca, a żaden z nas nigdy nie odbył opisanej w tekście rozmowy z żadnym z nich. Nie znamy zamiarów autorów oraz celu, jaki chcieli osiągnąć publikując tekst, do którego się odnosimy, ale uznaliśmy, że nie możemy przejść obok niego obojętnie. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że ostatnie wyniki być może nie wskazują na taki stan, ale współpraca z trenerem Piotrem Stokowcem układa się pomyślnie, a każdy z nas jest zadowolony z obecnie realizowanych metod treningowych. Niezależnie od pojawiających się w prasie nieprawdziwych informacji, zarówno trener Stokowiec, jak i cały sztab szkoleniowy cieszy się naszym pełnym poparciem i zaufaniem. Pragniemy również odnieść się do pojawiających się wokół tekstu komentarzy, z którymi się zupełnie nie zgadzamy. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że mogły to być nerwowe odpowiedzi w przypływie złości, chcielibyśmy jednak zaznaczyć, że nigdy nie oddaliśmy pola bez walki, i zawsze, pełni zaangażowania, dążyliśmy do osiągnięcia jak najlepszego wyniku sportowego. W tym niełatwym dla nas okresie Wasze wsparcie jest dla nas warte jeszcze więcej, przed nami trudny mecz w Kielcach, dlatego nie możemy dać się sprowokować osobom chcącym podzielić Jagę siejąc ferment w naszych szeregach, oddzielając trenera od piłkarzy, a piłkarzy od kibiców".

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl