Jonatan Straus ma pękniętą kość. Obrońcę Jagiellonii czeka dłuższa przerwa

- Ambicja wyszła mi na złe - mówi Jonatan Straus. Obrońca Jagiellonii ma pękniętą kość piszczelową i czeka go dłuższa przerwa
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

19-letni obrońca jeszcze za kadencji trenera Michała Probierza zaczął pojawiać się na treningach pierwszego zespołu Jagiellonii. W ekstraklasie zadebiutował jednak dopiero w końcówce poprzedniego sezonu. Prowadzący wówczas zespół z Białegostoku Tomasz Hajto, mając problemy na lewej obronie, postanowił postawić na Jonatana Strausa. Ten spisywał się bardzo dobrze i po zmianie szkoleniowca zachował miejsce w wyjściowym składzie.

W obecnym sezonie młody obrońca miał pewne miejsce na lewej stronie białostockiej defensywy. Nie zagrał tylko w starciu z Zagłębiem Lubin. Już wówczas zmagał się bowiem z urazem (zdiagnozowano zapalenie okostnej piszczela). Mimo kłopotów zdrowotnych Jonatan Straus wystąpił w ostatnim meczu ligowym (1:2 z Cracovią).

Teraz obrońca miał wyjechać na zgrupowanie kadry U-20, ale pozostał w Białymstoku, gdyż nadal nie był w pełni zdrowia. W środę przeszedł kolejne badania.

- Przed chwilę się dowiedziałem o wyniku, nie wygląda to za dobrze, czeka mnie przerwa. Kość jest pęknięta. Czekam teraz na to co dalej, czy będzie konieczny zabieg, czy też będzie inne leczenie - mówi mocno podłamany Jonatan Straus. - Piszczel bolał mnie już od dłuższego czasu, może od miesiąca. Ale jak to ambicja młodego człowieka i charakter... trenowałem z tym i grałem. Czułem ból, ale przed meczami brałem tabletki przeciwbólowe i dawałem rady grać. Najgorzej było potem, po meczach. Teraz się okazało, że ta kość jest po prostu pęknięta, jest to zmęczeniowe złamanie piszczela. To był chyba mikrouraz, a przez to, że trenowałem i grałem, to się pogłębiło. Ambicja wyszła mi na złe.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl