Mateusz Piątkowski po przegranej Jagiellonii z Górnikiem: Trzeba to strzelić

- Szkoda punktów. To było kolejne spotkanie przed naszą publicznością, po którym nie możemy sobie nawet ?oczka? dopisać do swego dorobku - mówi Mateusz Piątkowski. Jagiellonia przegrała w piątek 0:1 w Białymstoku z Górnikiem Zabrze
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie przez ponad godzinę grali w dziesiątkę, gdyż dwiema żółtymi, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Nika Dzalamidze.

- Sędzia zbyt pochopnie podjął decyzje o tych kartkach dla Niki. Z drugim faulem mogę się zgodzić, ale - z perspektywy boiska - myślę, że tego pierwszego nie było. Nika nie jest przecież brutalnie grającym zawodnikiem, tym bardziej dziwi zachowanie sędziego. Natomiast w drugiej połowie była sytuacja, gdzie Dawid Plizga wchodził na pełnej szybkości w pole karne i wydawało się, że był faulowany. Jak wiatr wieje, to po całości - mówi Mateusz Piątkowski, który też miał bardzo dobrą sytuację do zdobycia gola, ale jej nie wykorzystał.

- Żałuję tej sytuacji, była stuprocentowa. Trzeba to było strzelić, a wówczas ten mecz mógłby ułożyć się inaczej. Niestety, źle ułożyłem nogę do strzału, straciłem rytm biegowy i obrońca wybił piłkę - tłumaczy napastnik Jagiellonii. - Spotkanie kosztowało nas wiele sił, bo grając z jednym zawodnikiem mniej trzeba troszeczkę dać z siebie więcej. Górnik potrafi grać w piłkę, i z minuty na minutę tych sił nam brakowało. Rywale co prawda nie stworzyli sobie wielu dogodnych sytuacji, ale jedną z nielicznych, jakie mieli, wykończyli skutecznie. Ostatnie spotkania nie układają się po naszej myśli, ale teraz przed nami kolejne, które na pewno też nie będą łatwe, ale myślę, że jesteśmy wstanie podnieść po tych ostatnich niepowodzeniach i zacząć punktować.

Białostoczanie w pięciu ostatnich meczach w lidze zdobyli zaledwie punkt. Niewykluczone, że po zakończeniu obecnej kolejki Jagiellonia wypadnie poza pierwszą ósemkę w tabeli, która po pierwszej części sezonu będzie spokojna o ligowy byt.

- Nie powinniśmy się na tym koncentrować. W tabeli jest ciasno, jeżeli będziemy punktować, to na koniec rundy zasadniczej będziemy wysoko. Takie oglądanie się, czy w danym momencie jesteśmy w pierwszej ósemce, czy poza nią, może nas zgubić. Musimy koncentrować się na najbliższych spotkaniach i starać się o punkty - podkreśla Mateusz Piątkowski.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl