Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii: Quintanie nie pozwoliłbym teraz odejść, Bandrowski ma wolną rękę

- Liczyliśmy, że będziemy wyżej w tabeli, że dorobek punktowy będzie wyższy - mówi Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii po jesieni w wykonaniu białostockiego klubu
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Jest pan zadowolony, a może rozczarowany po pierwszej części sezonu w wykonaniu Jagiellonii?

Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii: - Jest średnio. Oczekiwania były większe. Liczyliśmy, że będziemy wyżej w tabeli, że dorobek punktowy będzie wyższy. Jest jednak jak jest i nic już na dzień dzisiejszy nie zmienimy. Być może byłoby trochę inaczej, gdyby w tych dwóch meczach sędziowie inaczej podeszli do sprawy. Chodzi mi o spotkania z Piastem Gliwice [Jagiellonia przegrała 1:2, a przeciwko niej został podyktowany rzut karny chociaż Ugo Ukah zagrywał piłkę ręką przed szesnastką - red.] i z Górnikiem Zabrze. W tym drugim meczu graliśmy w dziesiątkę, ale Górnik też powinien, przy stanie 0:0 powinniśmy mieć rzut karny [Jagiellonia ostatecznie przegrała 0:1 - red.]. Nie wiem, jakby skończył się wtedy ten pojedynek, ale to my moglibyśmy zdobyć trzy punkty, a nie Górnik. Gdybyśmy do tych 29 punktów, które mamy, dodali cztery czy sześć, to bylibyśmy w pierwszej czwórce czy piątce.

Jagiellonia jest jednak na granicy pierwszej ósemki, a że różnice punktowe są niewielkie, to wiosną zapowiada się zacięta walka o miejsce w górnej części tabeli.

- Pierwsze dwa mecze po wznowieniu rozgrywek będą dla nas bardzo ważne. Najpierw zagramy z Ruchem w Chorzowie i jeśli Jagiellonia pokusi się o zwycięstwo, to zrówna się punktami z Ruchem. Później gramy z Podbeskidziem i jeśli tutaj też będzie korzystny wynik, to będziemy bliżej pewnego miejsca w ósemce. Przy niekorzystnych wynikach w tych dwóch pierwszych spotkaniach później może być ciężko się podnieść, bo potem jest mecz z Legią, jeszcze później z Lechem.

Duże zmiany zajdą w kadrze zespołu podczas przerwy w rozgrywkach?

- Zobaczymy. Na razie jeszcze nic nie wiadomo.

Dani Quintana zostanie w drużynie?

- Ja nie rozumiem takiej białostockiej opinii, że już Daniego nie ma. On ma jeszcze przez dwa lata ważny kontrakt i gra w Jagiellonii. O czym my rozmawiamy? Rozumiem, żeby kończyła mu się umowa, ale on ma ją ważną jeszcze przez dwa lata.

Tylko że jest to piłkarz, który jesienią wyróżniał się nie tylko w Jagiellonii, ale też w całej lidze. A jeżeli klub miałby na sprzedaży kogoś zarobić, to przede wszystkim właśnie na Hiszpanie. Już wcześniej pojawiła się informacja o zainteresowaniu nim Werderu Brema.

- Nie ma żadnej oferty, nikt o niego nie pyta. Naprawdę nie ma o czym mówić.

A jeżeli oferty się pojawią?

- Od ofert do transferu to... Gdybym ja sam miał decydować, to na pewno teraz był nie pozwolił dla Daniego odejść, bo wiosną będą ciężkie mecze. Chcemy być w tej pierwszej ósemce i osłabianie się przed tymi spotkaniami byłoby niekorzystne dla Jagiellonii.

Czyli pan nie chce go sprzedawać w tym momencie?

- Nie, nie [trzeba jednak zaznaczyć, że Cezary Kulesza nie jest jedynym właścicielem klubu - red.].

Wraz z końcem roku wygasa natomiast kontrakt z Alexisem Norambueną. Trener Piotr Stokowiec mówił, że chciałby, aby on pozostał w zespole. Co więc z nim będzie?

- Nie wiem jeszcze. Alexis wyjechał i nie ma na razie z kim rozmawiać.

Przed jego wylotem nie rozmawialiście, czy wróci, czy nie?

- Mamy do niego kontakt telefoniczny. Jak będzie potrzeba, to się skontaktujemy.

Jesienią bardzo dobrze prezentował się Dawid Plizga (siedem goli, najlepszy strzelec drużyny), a jemu kontrakt kończy się w czerwcu. To oznacz, że już w styczniu może się związać umową, która obowiązywałaby od przyszłego sezonu, z innym klubem. Dostatnie on propozycję przedłużenia kontraktu?

- A pan wie, co będzie jutro? Co ja będę mówił, co będzie w czerwcu czy w styczniu. Na razie jest on zawodnikiem Jagiellonii.

Tomasz Bandrowski, który jesienią nie grał za wiele, też ma umowę do czerwca...

- Trener zrezygnował już z jego usług. Myśmy mieli też już rozmowę z Tomkiem i ma on wolną rękę w poszukiwaniu klubu.

Z kogoś jeszcze trener zrezygnował?

- Jeszcze będziemy mieli spotkanie z trenerem i porozmawiamy.

A jeżeli chodzi o zawodników, którzy mogliby dołączyć do drużyny. Na jakie pozycje szukacie graczy?

- Nie wiem, trzeba się mocno zastanowić.

Boczni pomocnicy, tu na pewno trzeba wzmocnień.

- Na pewno, ale zobaczymy, jaka sytuacja będzie z powrotami naszych zawodników. Z wypożyczeń mają teraz wrócić Seratlić oraz Zubowicz - to są boczni pomocnicy. Ponadto Tymińskiemu też się kończy wypożyczenie. Zobaczymy więc, co jeszcze będzie, jeszcze nie robiliśmy dokładnej analizy tego wszystkiego.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Tabela ekstraklasy

1. Legia Warszawa214344-22
2. Górnik Zabrze213836-27
3. Lech Poznań213434-22
4. Wisła Kraków203428-18
5. Ruch Chorzów213227-29
6. Pogoń Szczecin203029-27
7. Cracovia213031-34
8. Jagiellonia Białystok212934-28
9. Zawisza Bydgoszcz212934-23
10. Lechia Gdańsk212725-28
11. Piast Gliwice212721-33
12. Korona Kielce212629-33
13. Śląsk Wrocław212426-27
14. Zagłębie Lubin211717-29
15. Podbeskidzie211717-31
16. Widzew Łódź211519-40
Osiem pierwszych drużyn po rundzie zasadniczej zagra o mistrzostwo, osiem pozostałych będzie walczyć o utrzymanie.