Tomasz Frankowski: Winda już dla mnie nie istnieje

Tomasz Frankowski po poprzednim sezonie zakończył piłkarską karierę. O tym, co zmieniło się w jego życiu, możemy przeczytać w felietonie na łamach "Faktu" i "Przeglądu Sportowego".
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

"Od dawna denerwowało mnie i męczyło wchodzenie po schodach. Unikałem tego przez większą część kariery. Gdy tylko było to możliwe, korzystałem z windy. Wjeżdżałem nawet na 1. piętro. Teraz biegam po schodach jak młody konik. Z moim rocznym synkiem mogę wchodzić i schodzić na okrągło. Winda już dla mnie nie istnieje" - pisze Tomasz Frankowski, który też wspomina, że przez ostatnie pół roku przejechał około 300 kilometrów rowerem.

"Kiedy zsiadam z roweru, wcielam się w rolę taksówkarza. Wożę dzieci do szkoły, na treningi czy lekcje jazdy konnej. Nie mam tak dobrze jak Grzesio Rasiak, który ma własnego kierowcę i to on wozi mu dzieci do szkoły i odbiera po lekcjach..." - czytam w felietonie Tomasza Frankowskiego.